poniedziałek, 30 sierpnia 2010

wakacje cz.3



w końcu przyszła pora na grzyby.
te z całą pewnoscia jadalne....












i te raczej nie albo nie wiem o tym że takie są :)

















niedziela, 29 sierpnia 2010

wakacje cz 2



Zanim pojawią się grzyby pokaże Wam co w lesie znalazłam.
Oto dziewiećsił bezłodygowy (mam nadzieje że nie pomyliłam go z niczym innym bądź innymi dziewięćsiłami) zwany na nizinach kąśliną.
Tak wyglada gdy powietrze jest suche.



a gdy w powietrzu jest więcej wilgoci listki okrywy zamykają się chroniąc kwiaty.



Dziewiećsił w Wikipedii

i jeszcze kilka o nim ciekawostek

sobota, 28 sierpnia 2010

wakacje :) cz 1



jak zwykle po Jarmarku wybyłam do Pyrlandii. końcówka JD i dwa dni po były wyjątkowo przebojowe, teraz lenię się aktywnie (robię zdjęcia, łażę po lesie lub przemierzam go rowerem...)
na początek kilka fotek ogrodowych.....
pasę się pomidorami, jagodami/borówkami, jeżynami, poziomkami......
po spacerach po lesie pasę się grzybami (tak, juz są!) ale o tym kilka obrazków w następnym poście.....














niedziela, 15 sierpnia 2010

na jagody :)



Przyszedł mi już dawno temu do głowy pomysł na jagodowy naszyjnik.
Ostateczne prace nad nim zaczęłam kilka dni przed początkiem Jarmarku.
dziś rano w końcu udało mi się go skończyć.
Efekt poniżej.
Jagodowy "chodząc" mi po głowie przypominał mi pewną bardzo jagodową fotkę (tę na początku posta).
Powstała wiele lat temu na "Wyprawie". Niespiesznie zwiedzaliśmy sobie różne piękne okolice.... podziwialiśmy widoki... robiliśmy klimatyczne fotki.... mieszkaliśmy u dobrych ludzi a jagodami objadaliśmy się leżąc na plecakach w jagodziskach. ależ bym tam (w tamtym miejscu i czasie) chciała być.






na koniec jeszcze jedna fotka z zamierzchłych "Wyprawowych" czasów.... ech....

czwartek, 12 sierpnia 2010

spóźnione

Jarmark dalej trwa....
ja też trwam "na posterunku"....
i tak sobie siedząc na stoisku zajmuję ręce różną pracą.
a to wykończę naszyjnik, a to na berecie róże wyhaftuję, a to skończę strasznie spóźnione prezentowe kolczyki.
dziś skończyłam, dziś wręczyłam.



bez małej wpadki w trakcie "produkcji" się nie obyło ale upiekło mi się. zostałam uratowana. a już zaczynałam kombinować naokoło i pod górkę.

środa, 11 sierpnia 2010

...

F dziś poinformował - a zawsze w temacie dobrze zorientowany ;> - że dziś połowa Jarmarku już za nami.
już połowa minęła. i dobrze. i szkoda.
dobrze bo człowiek ledwo nadąża.
szkoda bo szybko ten czas mija a mimo pośpiechu miły jest - tyle spotkań znajomości nowych....

a poniżej nowy kwiatuszek.



a na SDS kilka fotek ze stoiska :)

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

beret....

beret włóż i już!




takie hasło ciągle plącze mi się po głowie gdy widzę ostatnie moje "fascynujące" pomysły.
zdjęcia robione odrobinę "na wariata". a to na stoisku jarmarkowym, a to z Gdańskiem w tle, a to tuż przed wyjściem z domu....
Wszystkie poza szarym mają obowiązkową "antenkę".
W dwóch ostatnich kwiatki można odpiąć i potraktować jako broszki.








czwartek, 5 sierpnia 2010

o Euzebiuszowym kapeluszu

czasem jest tak że przedmiot który robię jest odrobinę dziwny, szalony, taki "nie dla ludzi" i jeśli nie zostaje on ze mną na zawsze to bardzo mnie ciekawi kogo on przyciągnie. najczęściej jest tak że w pewnym momencie pojawia się osoba która wyglada tak, bądz tak się zachowuje, że widać że ten mój przedmiot na nią czekał.

mam wrażenie że tak było i tym razem.
na moje stoisko jarmarkowe przyniosłam kapelusz Euzebiusza o którym pisałam dość dawno temu.
Następnego dnia pojawiła się na moim stoisku niezwykła osoba a dzień później stała się właścicielką kapelusza.
powiedzcie czyż nie na tę miłą Panią czekał mój wytwór przypadku i fantazji?



(zdjęcie dalekie od doskonałości tylko z mojej winy, a cieszę sie że je mam i nie zapomniałam go zrobić :) )

wtorek, 3 sierpnia 2010

deszcz...

... deszcz...






padało... zalało... zamokło...

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

różności ..



Jarmark wystartował zgodnie z planem w sobotę.
Na zdjęciu powyżej widok na nasze stoiska.
a poniżej kilka moich prac które można na nich znaleźć.
Jak ogarnę się, zdjęcia, czas i przestrzeń to pewnie więcej pokażę.









a jakże, przypominam o akcji "za dwie sztuki jedna" i lokalizacji stoiska.