czwartek, 7 czerwca 2018

Wacław Senny


Niedawno ponad tydzień spędziłam w Wielkopolsce. Ponieważ ostatnio dużo lepiłam z gliny (na efekty jeszcze trzeba poczekać ale etapy pośrednie pokazuję na Facebooku i Instagramie) to zabrałam ze sobą dla odmiany sprzęt do rysowania. W planie miałam całkiem inne rysunki ale pod wpływem upału ciężko ten plan było zrealizować. Narysowałam więc powoli i leniwie takiego sennego koteczka - Wacława.


Poza pracownią jednak trudno mi się pracuje. Zbyt dużo mnie rozprasza, stół nie ten, nie takie oświetlenie, upał, pies, podloty kopciuszków, zielsko, kwiatki, chmury... Ale już wróciłam i zaczynam działać intensywnie. 





:)

4 komentarze:

  1. Przystojniaczek :))).
    Mam wrażenie, że książki na półkach w tle mają coraz piękniejsze obwoluty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Z tymi obwolutami to całkiem możliwe. Rozwijam się mam nadzieję, im więcej rysuję tym sprawność większa, to musi choć odrobinę przekładać się na urodę ;)

      Usuń
  2. Coś dziś chyba nie trybię,bo czytam"Niedawno ponad tydzień spędziłam w Wielkopolsce. Ponieważ ostatnio dużo ..piłam".. 0_0 noszsz,"le"jako nieważne pominęłam :)Nie ma lipy na obrazku,półki z prawdziwego drzewa,cóż za piękne słoje mają! :))miodzio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uhahaha... tak dużo piłam. Wody! Piekielnie gorąco było. :D

      Dziękuję pięknie!

      Usuń