poniedziałek, 16 października 2017

Kruk Arek


Ileż można rysować koty?
Wiem, wiem niektórzy powiedzą - ciągle. 
Ale ja potrzebuję zmian czasami a inne zwierzaki też kuszą. 
Dziś, do serii portretów bez biblioteki w tle, dołączył Kruk Arek (bawią mnie literki w kombinacji tych dwóch słów - Kruk Arek - Krek Aruk ;) ).

Kruk. Sweter. Drewno. Porosty. 





:) 

sobota, 14 października 2017

Kurka Wełnianka.


Wczoraj robiłam zdjęcia przędzy którą dostałam w prezencie. Zdjęcia robiłam by poprosić mądrzejszych ode mnie o wsparcie - oczywiście coś z tej wełny chcę zrobić ale moje doświadczenie jest raczej mizerne. No i tak te kłębki-dyski układałam, przekładałam, obok stało pudełko z grzybkami czekającymi na fotki... z ciekawości jednego upozowałam jak w mchu o okazało się że całkiem fajnie to wygląda.
Zatem kurka wełnianka - skojarzenie miałam oczywiście z dwoma grzybami prawdziwymi - kiedy robiłam grzybka inspirowała mnie kurka, wetknięta w kłębek wełny skojarzyła mi się z mleczajem wełnianką (tylko słowo nie forma)

Ceramiczna Kurka Wełnianka z piegowatym beżowym kapeluszem wzrostu 3,5 cm
:)












wtorek, 10 października 2017

Borys.


Ileż można koty rysować? Czasem potrzeba jakiejś odmiany. Do mikro serii portretów kocich bez książek czyli portretu Zenka i Maciusia (klik na imię i zobaczycie o czym mówię), postanowiłam dorzucić kilka innych zwierzaków. Może seria przestanie być mikro ;)
Na pierwszy ogień poszedł pies. 
Pies Borys to pies konkretnej rasy, bardzo trafnie opisanej przez Jonathana Carrolla w "Krainie Chichów". O, jak ja się śmiałam czytając te słowa, przecież to idealnie opisuje wygląd bulteriera. 

"Był wyjątkowo szpetny, krępy, ciasno obciągnięty skórą - jak wypchany serdelek, gotów w każdej chwili pęknąć."


Jako że poprzednicy mieli wokół siebie grzyby, mchy, porosty, generalnie leśne elementy, Borysowi nie mogłam ich poskąpić. Tym razem jako inspirację znalazłam sobie grzyby egzotyczne z gatunku Favolaschia calocera



Na koniec bulterier Borys z łatką na oku i uchu w całej okazałości.
:)


sobota, 7 października 2017

Kotka Hania


Jak tam mija Wam sobota?
Moja fajna. Dokończyłam kolejny rysunek i zrobiłam mu zdjęcia, pojeździłam na rowerze - spotkałam się oko w oko z sarenką, znalazłam kilka czernidłaków kołpakowatych (takie grzybki jak z bajki, na Instagrama wrzuciłam zdjęcie), trochę zmokłam, wykonałam całą furę zadań różnych i zaraz pewnie znów usiądę do rysowania.

A na dziś dokończonym rysunku koteczka Hania. Wielkooka, wielkoucha, pręgowana. Jesiennie w sweter wciśnięta. 





:)

czwartek, 5 października 2017

Kot Jasiek


Kolejny etap "rozgrzewki". Zanim zabiorę się za coś większego rysuję mniejsze obrazki. A to większe mnie kusi! Ale wymaga porządnych przygotowań i dobrego planu. 

Dziś chciałam Wam pokazać puszystego kota Jaśka. 
Kot puszysty, sweter ciepły, biblioteka pełna książek. 
Samo dobre na jesień.
;)







wtorek, 3 października 2017

Rodzeństwo.



W poniedziałkowe przedpołudnie bohaterami fotografii stało się dwóch braci grzybowych. O samych grzybkach za chwilę ale najpierw muszę, z przyjemnością, wspomnieć o kilku sprawach w związku z powyższą fotografią. 

Jak rzadko, nie jest to zdjęcie mojego autorstwa. Tym razem profesjonalnie było! Zdjęcia zrobiła Kasia - Food & Light (albo tu na FB - Food & Light - studio fotografii reklamowej  zobaczcie koniecznie jakie smakowite zdjęcia robi!) a ja asystowałam. Szyszki przesuwałam, poprawiałam listki paprotek i odbijałam światło ;) Nie wiem czy pamiętacie - kiedyś z Kasią pod szyldem Sztuk Dwie Sztuki robiłyśmy razem zdjęcia i wymyślałyśmy różne dziwne historie.

Zaplanowałyśmy spotkanie, zaplanowałyśmy wyzwanie - grzyby, szklana kopuła, ładne oświetlenie. 
Efekt bardzo mi się podoba.

Teoretycznie na zdjęciu bohaterami są dwa grzybki, są trochę jak bracia, mają pod kapeluszem rurki, są podobnego wzrostu, mają podobne kolory, ale zakradł się tu jeszcze trzeci grzyb. Jako że tylko bardzo wprawne w poszukiwaniu grzybów oko jest w stanie go namierzyć pojawi się on jeszcze później w osobnym wpisie. Na razie tylko zaznaczam że jest. Kto chce się pobawić niech szuka ;)

A teraz o dwóch rurkowych braciach.

Pierwszy ma ciemny kapelusz z łuskami (zapatrzyłam się na sarniaka dachówkowatego, szyszkowca łuskowatego i żagiew łuskowatą), łaciaty trzon a wzrostu niecałe 4 cm.




Drugi ma miodowy kapelusz z ciemnym czubkiem, skręconą nóżkę i wzrostu 3,2 cm



I jeszcze kilka wspólnych fotek:






poniedziałek, 25 września 2017

W grupie raźniej.


W grupie raźniej. Tak pewnie kombinuje to stadko grzybów więc posadziłam je na jednym "pieńku".
Formą trochę przypominają boczniaki ale kolorystycznie nie mają z nimi nic wspólnego. 


Wzrost całej grupy - 4,2 cm, szerokość maksymalna 5,2 cm.


Z tej letniej serii grzybów, którą wciąż Wam pokazuję, to ostatnie grzyby grupowe i ostatnie które mogą stać samodzielnie.


Trochę detali i zbliżeń:








:)