wtorek, 6 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Labrador.


Przyszła pora na ostatni obrazek z serii. 
Dziś mam dla Was labka.
Czyli ciasteczka, ciasteczka, miłość, radość, masz coś do jedzenia? ;)
Mam takiego "braciszka" więc wiem o czym mówię.




Ciekawa jestem jak odbieracie te kolorowe obrazki.
Bardziej podoba się Wam kolor?
Czy może wersje rysowane tylko czernią?


:)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Kot.


Wczoraj pisałam, że powstał nie jeden kolorowy obrazek, obiecywałam że dziś pokażę kolejny i jak obiecałam tak jest.
Pora na kota co patrzy. Tak patrzy, że sama nie wiem czego chce ;))






A na jutro planowany jest kolejny, już ostatni w tej serii zwierzak.

niedziela, 4 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Jamnik.


Przez te wszystkie kolory za oknem, przez to słońce, piękną wiosnę nabrałam chęci na wyciągnięcie z pudełka akwareli. 
Zmiksowałam rysunki z farbami i w efekcie mam trzy obrazki. Trzy zwierzaki w bibliotece obowiązkowo w swetrach.
Na pierwszy ogień jamnik. 




Jeśli ciekawi jesteście kogo jeszcze zmalowałam zaglądajcie jutro, pojutrze :)

piątek, 26 maja 2017

Wizytówki do zadań specjalnych po raz trzeci.


Ostatnio pakując pewną przesyłkę stwierdziłam, że mam zbyt mały wybór wśród moich specjalnych wizytówek. 
Bo tak naprawdę to jest tak, że u mnie nie ma wizytówek normalnych i wszystkie są ręcznie zrobione ale część z nich drukuję swoimi stemplami a część rysuję. Prawdziwa rozpusta ;)

Poniższy film pokazuje wszystkie nowe rysunki malutkie a jeszcze dalej znajdziecie kilka moich ulubionych detali. 










:)

piątek, 19 maja 2017

Gniazdo


Taki ptaszek w gnieździe to w tej chwili bardzo na czasie.
W ogródku wszystkie skrzydlate uwijają się jak szalone a za chwilę pewnie będzie słychać jak młode kawki trzeszczą w kominie dopominając się od rodziców kolejnej dawki jedzenia.

Ten naszyjnik powstawał równocześnie z morskim naszyjnikiem który pokazywałam kilka dni temu. Nawet zdjęcia im robiłam tego samego dnia... ale w tym przypadku nie poszło tak łatwo ;))
Koraliki częściowo transparentne, mocno błyszczące, szkliwa błyszczące, co chwilę jakieś odbicia, znikające kolory. Ale mam nadzieję ostatecznie widać, że ptaszek w gnieździe, wśród listków, koraliki zielone z miodowymi akcentami a rzemień brązowy.






:)

środa, 17 maja 2017

Morskie serce


Dziś wybrałam się na spacer nad morzem. Nie tylko dla samego spaceru, ale również po to by naszyjnikowi, który ma kilka morskich elementów (łuski, "bursztynowe" serduszko, kolorystyka) w takim właśnie klimacie zrobić zdjęcia.



Oczko zrobiłam z ceramiki a serduszko oczywiście nie jest z bursztynu tylko pokryte szkliwem w takim kolorze. 

Ceramikę oprawiłam w koraliki, robiąc z nich najpierw niezłą mieszankę a potem bawiąc się w Kopciuszka ;)


A potem musiałam również taką mieszankę wykonać z kolorowych nici by upleść z nich "obróżkę" na której zawiesiłam główny element. Żaden rzemień, żaden jedwab, nic mi nie pasowało. Co prawda zrobienie takiej "obróżki" trwa długo, wymaga sporo pracy ale taki efekt mi się podoba. 


Jeszcze kilka zdjęć w warunkach domowych...




...i kilka "komórkowców" z plaży...

 

...oraz dla tych którzy nad morze natychmiast się wybrać nie mogą a tęskną, trochę szumu fal.



Woda zimna.
:)

czwartek, 4 maja 2017

Bransoletka z zawijaskami.


Tę bransoletkę długo robiłam. Przerywałam pracę by zrobić coś innego, wracałam do niej, w trakcie pracy część zniszczyłam ale naprawiłam, potem pojechałam w kilka miejsc, wróciłam, znów nad nią pracowałam, znów wyjechałam na kilka dni ale tym razem mogłam zabrać pracę ze sobą i nawet kocia pomoc nie przeszkodziła w dokończeniu. 
Taka "prosta" a tyle czasu zajęła.



Składniki to własnoręcznie zrobiona, zdobiona, szkliwiona ceramika, koraliki i zapięcie z mocnym magnesem i zabezpieczeniem przed otwarciem.









środa, 12 kwietnia 2017

Trzy szyszki



Dziś długo pisać nie będę, bo historia prosta a pisanie wpisu w telefonie do łatwych nie należy. Zamówienie było na trzy szyszki i resztę po mojemu. Kilka pomysłów przemknęło mi przez głowę, długo się zbierałam aż w końcu znalazłam na nie sposób. 






I tak oto narysowałam Trzy Szyszki pod ochroną ;) a na dokładkę niespodziewanie dostarczyłam je do rąk własnych. Właściwie spotkanie ustalone miałyśmy bez niespodzianek ale nikt nie wiedział cóż tym razem rysuję, czy skończyłam oraz co ja tam ze sobą noszę i po co.


Tak coś mi się wydaje że A. wygląda na zadowoloną.... choć może to wpływ eklerka. Albo pączusia. Na odbiór obrazka przez zamawiającą. Lub na odbiór uśmiechu zamawiającej przez autorkę.
;)


No to pozdrawiamy!
Z deszczowej Warszawy.
 :D