poniedziałek, 20 września 2021

Owca Józefina


Przerwa w prezentacji najnowszych drzew. Czas na owcę. 
Owca Józefina w turkusowomiodowym swetrze, oczywiście że wełnianym.
Jeden rękaw się rozwinął ale przesadnie jej to nie przeszkadza.





Owca ceramiczna, wzrost 5,5 cm.














sobota, 18 września 2021

Sosna


Nie tak dawno, w lipcu, pokazywałam Wam trzy drzewa. Znów pobawiłam się tym tematem i powstałe kolejne trzy. Tym razem pokażę je w osobnych wpisach.
Na początek sosna. 
Taka wytarmoszona przez wiatr, powyginana. Nadmorska, a może ze zbocza jakiejś góry.






Sosna jest ceramicznym obrazkiem na ścianę, ma z tyłu haczyk na którym można ją zawiesić. 




poniedziałek, 6 września 2021

Borowik

 

Nie wiem czy zauważyliście - lubię grzyby ;)
Lubię oglądać, zbierać, jeść, lepić z gliny, rysować. To fajne organizmy i fajny temat.
A teraz jest to temat bardzo na czasie. Sprawdziłam to kilka dni temu - wybrałam się na Kaszuby i przywiozłam dwa kosze grzybów. W tym jeden wymarzonych lejkowców dętych. Ale zmierzam chyba na manowce a miałam o naszyjniku kilka słów napisać.


Naszyjnik powstawał w lipcu, wykończenie zrobiłam w sierpniu, być może nawet ktoś go widział na Facebooku czy Instagramie ale porządniejszych zdjęć doczekał się teraz. 




Ceramikę poszkliwiłam w ciepłych kolorach przełomu lata i jesieni, oprawiłam w matowe koraliki i zawiesiłam na ciemnozielonym rzemieniu.



We wgłębieniu w ceramicznym oczku pod już złotymi listkami pręży się zdrowiutki, soczysty borowik.





A teraz kilka zdjęć z mojej ostatniej wyprawy do lasu









Ktoś mówił coś o grzybach? 




Już biegnę!




piątek, 20 sierpnia 2021

Dzika rodzina

 


Zaczynam powoli nadrabiać opóźnienia w pokazywaniu tego co powstało w ciągu ostatnich czterech miesięcy. Chronologicznie nie będzie.
Na pierwszy ogień idą dziki.
Cała Dzicza rodzina.


Tata Dzik - Mieczysław





Mama Dzika - Elżbieta





I czwórka dzieciaków

Dzik Jasiek






Dzik Tadzik





Dzik Witek





Dzika Irenka




*


Dziki są ceramiczne i naprawdę niewielkich rozmiarów. 


Tuż przed Jarmarkiem dominikańskim udało mi się zabrać całą rodzinkę do prawdziwego, choć małego i położonego w mieście lasu. Dziki pohasały po mchu i pniakach, poznały grzyby i śluzowce, bawiły się świetnie ;)