poniedziałek, 16 marca 2015

wielki format.



Nie wiem czy wiecie... na SDS-owym blogu już pokazałyśmy efekty zdjęć wielkoformatowym aparatem.

Zapraszam serdecznie!

(wystarczy kliknąć na powyższe zdjęcie)
:)

czwartek, 26 lutego 2015

W piątek trzynastego...



Kiedy Kasia zagaiła - idą ferie, będzie można skorzystać ze studia - już nie musiała mnie namawiać na przygody. Kiedy dodatkowo dorzuciła dwa hasła - "Japonia" i "duży format" - to ja w razie przeciwności byłam gotowa już ją do tych przygód zmusić ;)
A przeciwności, a jakże, pojawiły się. Najpierw Kasia, potem i ja miałyśmy starcie z wirusami. Przepadł nam pierwszy zaklepany termin, kolejny możliwy wypadł w piątek, trzynastego. A to już wróżyło nieźle ;)
Na szczęście już po zdjęciach, po zgraniu wszystkiego nawalił jeszcze zasilacz ... ale to już tylko wymagało chwili cierpliwości, zdjęcia się od tego nie popsuły.



To było moje pierwsze po kilkunastu latach spotkanie z oświetleniem studyjnym, z różnymi ciekawymi sprzętami, udogodnieniami. Czas miałyśmy ograniczony.



Hasło "Japonia" potraktowałyśmy dość swobodnie - tak było w planie. Żadnych skośnych oczu, żadnych pobielonych twarzy, żadnych szalonych upięć włosów ozdobionych kwiatkami, grzebieniami czy pałeczkami (koniecznie tymi do jedzenia ;)) ).
Miało się pojawić ubranie warstwowe - oczywiście nie posiadamy japońskich tradycyjnych ubrań (poza "piżamą" do Aikido) - wiec wchodziła w grę tylko wariacja na ten temat, odsłonięty kark, układ ciała, kapelusz, lusterko...



Większość zdjęć robiłyśmy "cyfrakami" ale w pewnym momencie wywlekłyśmy z kąta poważną machinę - aparat wielkoformatowy. O stronie technicznej, problemach z kierunkami Kasia pisze TU i lepiej bym tego nie ujęła. Z racji ograniczonego czasu zrobiłyśmy zaledwie kilka zdjęć a mi jedno udało się całkiem zepsuć.
Ale do tematu dużego formatu wrócimy niedługo.
Dziś dawka koloru.



U mnie możecie zobaczyć zdjęcia które ja zrobiłam. Kasia pozowała.
U Kasi, te które zrobiła ona a ja pozowałam (wystarczy kliknąć na obrazek poniżej by zobaczyć).




niedziela, 8 lutego 2015

Jaskółki oprawione


Za oknem na zmianę pada śnieg, świeci słońce, w nocy łomotało chyba gradem w moje okno... a na zaprzyjaźnionej ścianie zawisł "przed chwilą" taki obrazek.


fot. Kasia J.

:)

niedziela, 11 stycznia 2015

Tuszem. Jeszcze raz


Tusz, piórko, grafion.

Troszkę chodzi za mną ten temat. Obawiam się że jeszcze mnie nie opuścił do końca... choć w planie przynajmniej inne zwierzątko ;))

środa, 7 stycznia 2015

Tuszem



Nieczęsto ostatnio rysuję. 
Ale czasem, się zdarza. Lubię takie zabawy.
Tusz, piórko.
:)

piątek, 2 stycznia 2015

gałązki i kłody


Gałązki chyba doskonale znane, tym którzy zaglądają na tego bloga. Takie naszyjniki robię od lat. Ten na dokładkę w moich ulubionych, często powtarzanych kolorach. Ciemnobrązowy rzemyk i zielone listki.

A kłody? Wielką kłodą do przekroczenia było dla mnie zrobienie zdjęcia "ogólnego z człowiekiem" do tego typu naszyjników. Pokazuje te naszyjniki w różnych galeriach, w różnych wersjach kolorystycznych a robienie za każdym razem fotki z człowiekiem chyba mnie przerasta ;)) . Chciałam by zdjęcie pokazywało jak  się w tym wygląda, jakie naszyjnik ma proporcje, chciałam żeby było czarno-białe, by skupiało uwagę na temacie.....
i tak od kilku lat próbowałam.
Mówię Wam - kłoda nie do przebycia ;))

Dwa dni temu buszując po Pinterest znalazłam podpowiedź jak wykorzystać jedno źródło światła do miłego oświetlenia i postanowiłam to przetestować. 
Efekt średnio daleki od zamierzonego, ale chyba na razie powyższe zdjęcie posłuży mi przez jakiś czas.
Ciekawa jestem Waszego zdania.
Czy takie zdjęcie opowiada wystarczająco dużo o naszyjniku?
Czy wystarczająco ogólnie?

A poniżej temat główny czyli naszyjnik z listkami. 




i jeszcze rozczochrana fotka w kolorze ;)


czwartek, 25 grudnia 2014

Sztuk dwie sztuki zapraszają....


Sztuk dwie sztuki zapraszają na zimową historię panny Violi. 
Klik na obrazek.... i już jesteście w naszej zimowej bajce ;))
(a na obrzeżach Gdańska pada śnieg i nawet utrzymuje się na drzewach! )