środa, 20 marca 2013

Wykończyłam Smoka....


.....Małego.
Nie, nie ukatrupiłam go. Zwyczajnie doprowadziłam go do takiego stanu w jakim ma się udać w świat. 

Miały być koraliki na szyję. Miło być "japońsko".
Jako już pisałam w poprzednim wpisie gdy przeczytałam wytyczne zalęgły mi się w głowie smoki i hasło "netsuke".

Ostatecznie są koraliki, smok który może stanowić część tychże koralików a może być osobnym breloczkiem czy innym "dyndadełkiem".




Smok Mały serio mały. 2,5 cm długości. 
Więcej o Małym i jego starszym Sennym bracie w poprzednim wpisie o smokach :)


Senny Smok zaś czeka teraz na jakiś pomysł, na decyzję kim ma zostać ;)



A w Trójmieście zima nie przejmuje się wytycznymi ani astronomii, ani kalendarza. 
Poniżej fotka dziś zrobiona w moim ogródku tuż przed nastaniem astronomicznej wiosny.



8 komentarzy:

  1. "dyndadełko" rządzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny :) A następnego widzę oczyma duszy z jakimś jedwabnym frądzlem też właśnie na takich koralach - tyle że w tedy już jest bardziej kobieco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie Wam dziękuję :D

    Antilight- właśnie myślę o jakimś frędzlu do smoka.... ale jeszcze decyzji ostatecznej nie podjęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewien mężczyzna nosi go codziennie:-) widziałam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa :D :D :D
      no i teraz z radochy spać nie będę mogła ;)

      Usuń