piątek, 22 stycznia 2016

Broszka z kotem


Ta broszka w pewnym sensie powstawała od września. 
A właściwie to we wrześniu zostały ustalone szczegóły jak ma wyglądać. Miał być kot w bibliotece, miała być szarość. Jak zazwyczaj, w przypadkach gdy stoi przede mną konkretne zadanie, nie było łatwo się za pracę zabrać, a jak już ceramika była gotowa i przyszło do oprawiania to nawet nici się buntowały ;)) 
Ale nie mogłam sobie odpuścić, przecież na moim nadgarstku już od września często gościła piękna, kafelkowa bransoleta od Djenki 


W końcu wzięłam się w garść, pogroziłam nitce palcem, włączyłam fajną muzykę i dokończyłam co dokończyć miałam.
I jeszcze Wam zdradzę - choć wszystko po drodze się buntowało - to zrobiłam tę broszkę z największą przyjemnością.
:D




:)

A kolejne prace już trwają. 
Może powstanie nawet coś na kształt mini kolekcji?


8 komentarzy:

  1. Zachwycić sie? to mało .... Przypadkiem tu trafiłam i z "onemienia" wyjsć nie moge. Jakie piękne rzeczy Tworzysz! Oczarowanam. :) Pozdrawiam, Ala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny zbuntowany. Na bieżąco podgladam cudeńka, które tworzysz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bardzo mi miło.
      Czemu zbuntowany?

      Usuń
  3. on nie zbuntowany ,a zapatrzony w muche na suficie ,albo dumny z posady kota bibliotecznego :o)Nie wiem czy ktoś tak potrafi ,tyle detali w małej brosi-śliczna ci ona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie :)

      a ja sobie myślę że tak naprawdę to on lekko przysypia, usiłuje się trzymać.... ale co raz mu głowa opada ;)

      Usuń
  4. no tak,kawki nie wypił, amatorów szeleszczących kartek coraz mniej,a myszki ...no cóż pewnie w Anglii ;o)

    OdpowiedzUsuń