wtorek, 11 października 2011

Jesienne owoce


Jesień przyszła z całą pewnością. Nie dało się nie zauważyć.
Zanim zrobię jakiś czas temu zapowiadane pełne kolorów zdjęcia pewnego przedmiotu jakiś czas wykonanego, pokażę Wam jesienne kafelki - obrazki. 
Kojarzą mi się z ciepłą, pachnącą ciastem kuchnią. 
:)
Kafelki można znaleźć w galerii Decobazaar





A kolorowe fotki?
Za jakąś chwilę. Koncepcje zmieniają mi się jak w kalejdoskopie, ostatnio wpadła mi w ręce pewna gazeta w której mała fotka ogromnie mnie zainspirowała. Mam nadzieję że plan się uda :D




A tak bywa jesienią za moim oknem i na parapecie tego okna :)


poniedziałek, 10 października 2011

Gabriela


Gabriela jest "odrobinę" retro.
Lubi plisowane spódnice, berety...

Beret ufilcowany z delikatnej wełny (nie gryzie, nawet w czoło!) haftowany w gwiazdki.
Zdjęcia poniżej już czarno białe nie są :) takie są kolory berecika.



Gabriela lubi również naszyjniki "perłowe" i kwiaty.
Naszyjnik z koralikowego węża, zapinany na guzik z masy perłowej, ozdobiony jedwabnym kwiatem.
Kwiat ma zapięcie może zatem być samodzielną broszką. 
(te zdjęcia też czarno-białe nie są :))


Jak Wam się podoba Gabriela?


Na zdjęciu występują również kolczyki od Werki, a na manekinie moja zdobycz - oryginalna sukienka z lat 60.
....
Pożyczonemu manekinowi nie będę nic zarzucać - cieszę się, że u mnie jest, ale przyznam.... marzy mi się taki piękny manekin, ładnie u góry wykończony, drewniany, lub obity lnem.... ech... :D
....
Ciekawe czy ktoś się domyśli dlaczego Gabriela ;)
....
Jeśli wcześniej niczego innego nie zrobię, jeśli nie będzie jakiejś depresji to następnym razem będzie kolorowo.
:)

piątek, 7 października 2011

zapach....

Uwielbiam powęszyć...
:)
w ogrodzie gdzie zioła rosną, dojrzewają owoce pigwowca, ziemia pachnie.....
w kuchni gdzie nie straszna mi ryba (świeża!), gotujący się kalafior a nawet terasi ;) ....
w lesie ....
uwielbiam zapach oderwanego od pomidora ogonka, liści porzeczki....

Zapachową niespodziankę obiecałam w pewnym małym konkursie .
Wygrała Anija wymyślając dla fascynatora imię Lil.
Wiem że niespodzianka już dotarła więc mogę pokazać kilka fotek :)
Do Aniji zatem poleciał zapachowy przedmiot, który wg mojej koncepcji może znaleźć się w szafie czy torebce ale wstążka wystarczająco jest długa by można było nawet jako naszyjnika go użyć.
Nadziałam go niewielką saszetką wypchaną mieszanką ziół z mojego ogródka. Miętą, lawendą, melisą i rozmarynem. 



Mini dodatkiem były moje ulubione jabłkowe "suchary".
:)


A jak tylko zwalczę białego kwiatka i zrobię fotki będzie coś nowego, czarno-białego lub coś starego, kolorowego w nowym wydaniu.
Na co najpierw macie ochotę?
:)
(oczywiście jeśli zdjęcia mi wyjdą ;>)

sobota, 1 października 2011

białe, szare, czarne.

No to koniec. Koniec serii czarno-białej bo choć jeszcze kilka kapeluszy zostało uwiecznionych to fotki nie nadają się do publikacji. 
;> nie chcę nikogo straszyć.
a tu znów nuda, powtórka, malwinowy beret wraca jak bumerang. 

....

A żeby w tonacji czarno-białej pozostać pokażę Wam część efektów wczorajszego farbowania.
Czarnym barwnikiem chciałam uzyskać mulinę szarą. chciałam żeby była taka od jasnego do ciemnego i to wyszło jak zaplanowałam. 


A to co zaplanowałam zafarbować na czarno... całkiem nie wyszło. Dopiero dziś rano uświadomiłam sobie że wzięłam ten barwnik, który na wełnie czarny nie wychodzi. 
Do garnka powędrował zatem barwnik odpowiedni a potem to co nie złapało koloru. Teraz powinno być już dobrze.

:)

wtorek, 27 września 2011

znów wracam na łąkę....


Nie mogę powstrzymać się przed pokazaniem jeszcze kilku zdjęć z Nataszą. Wiem, wiem, niektóre ujęcia bardzo podobne, ale jak tu zmusić się do nie pokazania ich.
Będzie "nadmiar" :D 
Ostrzegam.



kilka detali:


A na koniec widok całości, w mrocznych okolicznościach - jak na złość słońce za chmurą zniknęło i więcej się nie pokazało.



:)
Niezmiernie ciekawią mnie Wasze opinie. 
Jak zawsze.
Wszystkie.

czwartek, 22 września 2011

Osa

Mała przerwa w dostawie zdjęć z Nataszą - czeka mnie ciut pracy nad nimi a chcę to zrobić na spokojnie. W związku z tym wracam do niedokończonego tematu - czyli fotki czarno-białe z fascynatorami i kapelusikami. Tym razem "na tapecie" Osa. 
Fascynator filcowy, ozdobiony koralikami i cekinami. Oparty na tym samym pomyśle co Pola.
Na początku miałam ochotę dać mu na imię Maja, ale Maja to przecież pszczółka, a kolory fascynatora jednak mało pszczele, raczej ostre jak osy. Osa w bajce o Mai imienia chyba nie miała, więc pozostanie i u mnie Osą bez imienia :)


wtorek, 20 września 2011

Na łące


Już nie ściemniam, nie kuszę, nie "oszukuję", nie podnoszę ciśnienia ;) 
Przedstawiam pierwszą serię fotek z wczorajszego wypadu na łąkę z Nataszą. 
Niedługo będzie więcej, obiecuję też porządne zdjęcia ozdobnika na głowę. Tylko..... jak go nazwać?? Czy to jest opaska? Niby tak, ale taka rozbudowana. A może fascynator? ale czy nie za bardzo w stronę opaski? a może jakaś nazwa.... nie wiem, nie wiem całkiem.

A wykonałam go początkowo na wariata - już o tym chyba marudziłam ;), potem leniwie - wakacyjnie z jedwabiu, cekinów, koralików, różnych śmiesznych kamyczków, wstążki....
(kilka zbliżeń jest TU)



No cóż.... koniec wakacji. Czas się brać do roboty.
:)

poniedziałek, 19 września 2011

:D


Skończyłam! Serio, serio. i udało się fotki zrobić. choć cały dzień padało, choć nie zapowiadało się dobrze.... kiedy Natasza - cud dziewczyna - w końcu pod wieczór miała chwilę, zza chmur odrobina ciepłego światła się pojawiła. 

Traz nie mam możliwosci porządnego zaopiekowania się zdjęciami więc tylko jedno takie wesołe pokazuję. 
:) nie wytrzymałam. 
Niecierpliwość zwyciężyła. Ech....