piątek, 30 lipca 2010

już jutro....



rety... to już jutro ... jeszcze tyle pracy....
od jutra Jarmark Dominikański.
całe stado magnesów będzie tam ze mną też.
oczywiście przypominam o akcji "za dwie sztuki jedna" a przy okazji o lokalizacji stoiska
:)







wtorek, 27 lipca 2010

... kici...

Znów na początku przypominam o akcji na Jarmark
Szczegóły w poście lub TU :)

a teraz kolejny zastaw kocich kafli.
tym razem bez gadulstwa ;)



i zapowiedź tego że będzie więcej.
właśnie ostatnie powędrowały do piecyka

niedziela, 25 lipca 2010

kici... kici........mrrrr ;)

Zanim przejdę do tematu dzisiejszego posta przypominam o naszej SDS-owej akcji na Jarmark.
Szczegóły w poprzednim poście lub TU :)

A teraz do tematu....

Wczoraj rano wypakowałam jeszcze ciepłe kafle i inne drobiazgi z pieca.
Na kaflach koty z folkowymi paskami w tle....
Kolejne kafle do pomalowania tego dnia też z kotami....





Wypakowane kafle powędrowały tam gdzie wszystkie prawie wykończone kafle (już tylko haczyki przykleić), te do pomalowania na stół.
Kawa zrobiona, po pierwsze lubię, po drugie pogoda "nostalgiczna" trzeba sobie podratować ciśnienie - może uda się zapakować piecyk do wieczora (jak zwykle się łudziłam - nie udało się, dziś kończyłam)
Włączyłam radio. Moje ulubione radio.
A tam nie dość że Pan, którego nie lubię słuchać, to na dokładkę tego dnia (zazwyczaj bawi mnie to co proponuje muzycznie, jak gada puszczam mimo uszu) puszcza muzykę, która mnie niemal wykańcza.
Sięgnęłam po płyty....
ta nie... przejadła mi się....
ta też nie.... usnę....
ta też .... jakaś taka...
o! Yat-Kha.
Pracowało mi się cudnie!
I całkiem nie wiem czemu głos Pana Kuvezina kojarzy mi się mruczeniem takiego starego sierściucha po przejściach ;>
Tym bardziej gdy śpiewa xöömej (styl kargyraa) czyli śpiewem gardłowym styl na literkę k :).
To aż w pięty drapie!!

Wszystko mi się poskładało w taką dziwaczną mieszankę kocio-folkową przyprawioną rockowymi gitarami.











Strona zespołu Yat-Kha
Polska strona zespołu i na Wikipedii
o śpiewie gardłowym
Pan Bady-Dorzhu Ondar deomonstruje czysty styl kargyraa.

i trochę muzyczki niestety moich najulubieńszych kawałków nie znalazłam.

Pan Kuvezin mruczy ;)



trochę szybciej, weselej??....
nie podejmuję się tego przetłumaczyć.
cytuję z książeczki dołączonej do płyty:

If you cannot give us a treat
then console us by your radiant smile
And coming back your black curls
Sing us song about some brave funny boys....




i jedno troszkę z innej bajki (tu przynajmniej człowiek może zrozumieć o co chodzi ;)



ależ się rozgadałam!

sobota, 24 lipca 2010

za dwie sztuki jedna

już za chwileczkę, już za momencik ruszy w Gdańsku Jarmark Dominikański - od 31 lipca do 21 sierpnia niemal całe centrum Gdańska zamieni się w jeden wielki targ ze stoiskami ze sztuką, rękodziełem, starociami i innymi niepowtarzalnymi przedmiotami. kto był, ten wie o czym mowa, kto nie był - czas najwyższy żeby zobaczył :)
oczywiście na Jarmarku nie może też zabraknąć nas czyli Kasi i mnie, sprzężonych razem jako duet Sztuk Dwie Sztuki. nasze stoisko z ceramiką i filcami znajdziecie na Rybackim Pobrzeżu, pomiędzy hotelem Hanza (tuż obok niego) a Żurawiem (bardzo charakterystyczna budowla, widoczna z każdego punktu nad Motławą). dokładną lokalizację obrazuje poniższa mapka.

dla przemiłych gości blogów Kasi, mojego i Sztuk Dwie Sztuki wyszykowałyśmy pewną niespodziankę - wystarczy się zgłosić do nas podczas jarmarku, podać tajne hasło (zawarte w tytule posta), zakupić po jednej pracy od każdej z nas, a my Was obdarujemy drobnym upominkiem naszej wspólnej produkcji. oczywiście poza drobnym upominkiem możecie liczyć na entuzjastyczne przyjęcie, wyjątkową obsługę oraz miłą konwersację ;).
ujawnijcie się!

piątek, 23 lipca 2010

Monika.

w skrócie.
na SDS kolejna historia. tym razem Moniki.
Monika występuje między innymi w naszyjniku który już pokazywałam TU
zapraszam!

wtorek, 20 lipca 2010

z brzydkiego kaczątka gąska ;) część 2

Jak obiecałam będzie rozwiązanie zagadki porannej.
Magda trafiła jako pierwsza. brawo!
tak to dokładnie wygląda przed wypaleniem.
żeby nie było żadnej "wtopy" pomagam sobie próbkami kolorów.



a tak to wygląda po wypaleniu



a tu cała seria. wraz z zieloną gąską i "złotym" żurawiem.
od góry:
1. fragmenty motywów zdobniczych. japońskich
2. gąska. jw
3. żuraw. jw
4. motywy zdobnicze z japońskiego kimona z 18w. wg tej książki





no i trochę zbliżeń na szczegóły













i jak Wam się podoba?

z brzydkiego kaczątka gąska ;) część 1

Właśnie wyjęłam ostatnie rzeczy z pieca z wczorajszego "kolorowego" wypału. Jeszcze gorące. Jak bułeczki :)
Właściwie wszystko udane.
Żadnych tragedii wielkich.
Jeden drobiazg nieudany ale to moja wina. Poprawi się :D

Zanim cokolwiek pokażę będzie mała zagadka.
poniżej fotki "brzydkich kaczątek"
czyli kafli tuż przed włożeniem do pieca.
Ciekawa jestem czy zgadniecie jakie kolory (dwa główne) pojawiły się po wypaleniu.
Tym co mają styczność że szkliwami pewnie nie sprawi moja zagadka problemu.

Rozwiązanie zagadki dziś wieczorem lub jutro rano. :D




Pędzę nastawiać kolejny kolorowy wypał. No malować to co włożę do piecyka.

sobota, 17 lipca 2010

przedsionek piekła

tak... to tylko to może być.
temperatura na termometrze na zewnątrz +31
temperatura we wnętrzu +28,9
a ja włączam piecyk i zadaje mu lekko ponad 1000 st.

oby tylko strat nie było.




a w ogrodzie młoda trawka w końcu ruszyła