Kumpela poprosiła mnie o anioła.
Na owalnym obrazku.
Owal to nie problem ale anioł jakimś problemem był.
Miał być na poważnie a nie jajcarski - uf....
Nakombinowałam się przy nim a termin był krótki.
Znalazłam sobie inspirację, zlikwidowałam trąbkę, dałam kwiatka, uprościłam, nos za duży wyszedł, skrzydła za mało widać - bałam się przedobrzyć.
Jest anioł.
Zdążyłam.
Teraz usiłuję zdążyć znowu.
Pięć fascynatorów, informacja że mam co najmniej jeden dzień mniej.....
Właśnie kończę ostatni, na oczy ledwo widzę (zaskakujące ;>) ale zdążę.
Rano zrobiłam fotkę składników jednego z fascynatorów....
teraz na tym stole nic już się chyba nie zmieści.
Nie tylko na stole :D





































