Marzy mi się ładna zima. Taka z białym, puchatym śniegiem i z mrozem.
Z tych marzeń, na szybko bo czasu ani groszka (o tym dlaczego za chwilę), wyszło takie zdjęcie kolejnego grzybka. Jaśniutkie ze śmiesznym porostem który udaje mech, z dużą ilością bieli ze światełkami w tle. A grzyb ma kapelusz jak czapka mikołaja :D
A o co chodzi z tym brakiem czasu? Musiałam się przygotować!
Ten kto zagląda na Instagrama pewnie zauważył, że właśnie przemieściłam się w okolice Poznania i w najbliższy weekend będzie mnie można spotkać na Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych.
A tam spotkać mnie, będzie można na żywo zobaczyć, pomacać wszystko co przygotowałam i zabrałam - mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam.
Zabrałam (chyba) wszystkie grzybki, koty w swetrach w różnych odsłonach, listków pęczki, ze dwa księżyce, stada ptaszków...
Ach! Byłabym zapomniała! Zabrałam ze sobą też zakładki od Hundred Bookmarks w których zdolna Mari schowała moje obrazki.
Zapraszam Was serdecznie, jeśli tylko jesteście lub będziecie w okolicy.
:)