piątek, 7 października 2011
zapach....
niedziela, 19 września 2010
jesienne odloty
A w galerii Decobazaar można od dziś znaleźć moje magnesy.
w tej chwili tylko dwa zestawy ale regularnie (następne jeszcze dziś) będą się pojawiały nowe. Polecam!
poniedziałek, 1 marca 2010
przypadek
Miał powstać kolejny fascynator. Tym razem w kształcie cylindra. Trochę za bardzo poszłam na żywioł i jak już powstał podstawowy kapelusz stwierdziłam, ze kompletnie nie pasują do niego ozdobniki które miałam w planie.
Pozwoliłam sobie zatem na małe bajkowe szaleństwo.
I oto kapelusz. Skrzat go w lesie zgubił. Zamieszkał na nim ptaszek i mały bzyk.
wtorek, 9 lutego 2010
Sofii

ależ popsułam zdjęcie.....
a ile prób było. i winnym klimacie też.
dalekie od tego co mi się wymarzyło. ale już chyba nie mam zapału do niego.
a ozdobnik dziś delikatny w kolorze, kremowy z cytrynką bladą.
i jak Wam się podoba?

Ani dziękuję za imię niego :)
a jeśli ktoś ma na Sofii ochotę to można ją TU znaleźć.
niedziela, 7 lutego 2010
POLA i jej POLArny fascynator

Klimat zrobił się tej zimy jakby inny. Czyżby mylili się ci którzy twierdzili że się ociepla? A niech się mylą! Niechaj zimą zima jest! (oczywiście lato niechże będzie kiedy na to czas)
Pod wpływem tego co na dworze - fascynator jak z kulek śniegowych oprószonych drobinami lodu.
Jeden z trzech o których wczoraj wspominałam. Ten najbardziej z aurą zgrany w tej chwili i w sumie najśmieszniejszy. :)
sobota, 6 lutego 2010
kwiat

dziś był pracowity dzień. powstały trzy kolejne fascynatory.
... no ciągle mnie ta nazwa bawi :D a chęć robienia takich drobiazgów nie mija.
czeka je już tylko drobne wykończenie i jutro podejmę, mam nadzieję, udaną próbę zrobienia im zdjęć.
na zdjęciu powyżej kwiatek wielozadaniowy. może posłużyć jako ozdoba włosów, broszka i cokolwiek co się wymarzy.
wtorek, 26 stycznia 2010
Marlena i fascynator czyli co siedzi w mojej głowie
Zaczęło się od Z i jej prośby o czym tu już pisałam. Powstały dwa ozdobniki. Potem powstała jeszcze opaska z różami i piórami którą na chwilę przed wyjściem na Sylwestra sobie zrobiłam. Sylwester był domowy, w niewielkim gronie, stroje wygodne a ja w ostatniej chwili miałam potrzebę podkreślenia inności tego dnia. A właściwie nocy.
"Przed chwilą" powstały jeszcze dwa. Ten który widać poniżej nazwany "Marleną" i toczek który pokażę "za chwilę".
Na tym się nie skończy. Jestem tego pewna. Temat mnie absolutnie wciągnął. Zaglądam
do Łyski , Vintage Girl i Marchewkowej. I tylko bardziej chce mi się takie rzeczy robić i zyskać więcej odwagi by nie tylko od wielkiego dzwonu sama nosić.
No i w końcu ważna sprawa - dzięki blogom dziewczyn dowiedziałam się że stroik do włosów to "fascynator".
Cóż za zabawne słowo :D
Pewnego dnia jedna z dwóch moich ulubionych najbardziej koleżanek – Ż wróciła z pracy. Przystosowała się do warunków domowych (wiecie… zmiana ubranka ze sztywnego na wygodne, wskoczenie w kapcie…) pogłaskała kotki, nakarmiła (ma dwie urocze, młode kocice) przyjęła wizytę mamy.
Kiedy mama wychodziła urocze kocice postanowiły pozwiedzać okolice czyli „dały dęba” na klatkę.
Koleżanka Ż zna swoje kocice nieźle więc zamiast je ganiać poczekała. Jedna wróciła ale drugiej nie było zbyt długo więc wybrała się na poszukiwania.
Piętro niżej okazało się że kotka troszkę się pomyliła i zaczęła drapać do mieszkania sąsiadów a ci zaciekawieni dźwiękiem drzwi otworzyli. Koteczka nie czekając władowała się do mieszkania i dopiero wtedy wpadła w panikę. Bo niby wróciła szybciutko z wycieczki bo niby podrapała w drzwi jak zwykle i niby jak zwykle ktoś otworzył tyle że potem już nic się nie zgadzało. Kotka się wystraszyła i sąsiedzi jakby troszkę też.
Na szczęście chwilę później tych wszystkich wystraszonych znalazła Ż. Weszła do mieszkania i zaczęła łapać koteczkę.
Sąsiedzi dziiiiwnie patrzyli. Już nie tylko byli zaskoczeni koteczką.
Czym bili tacy zdziwieni Ż dowiedziała się gdy wróciła do domu i spojrzała przez przypadek w lustro.
Miała na sobie stare dresy, bluzę, kapcie i opaskę na włosach.
Tyle że ta opaska była specjalna. Zrobiłam ją jakiś czas wcześniej właściwie dla siebie ale właścicielka się zmieniła. A zrobiłam ją na sylwestra. A więc są czarne, jedwabne róże, potraktowane błyszczącym pudrem, małe czarne piórka i większe turkusowe….
Musiała się pięknie komponować z dresami :D
(wybaczcie nie mam talentu do układania słów w piękne i urocze historie :) )
piątek, 20 listopada 2009
kapelusik dla J
dowiedziałam się że się spodobał.
ogromnie mnie to ucieszyło. :)
niedziela, 25 października 2009
inna bajka
do zrobienia ozdobnego kapelusika. ten który powstał na to konkretne zamówienie pokażę za jakiś czas. na razie pokazuję co wyszło gdy postanowiłam (nie znając jeszcze w pełni zamówienia) zrobić coś na próbę.
chciałam też przy tej okazji podziękować bardzo za podpowiedź techniczną Vintage Girl .













