Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fascynator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fascynator. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 czerwca 2012

Piwonia.


No i jest kolorowo.
Choć wg założeń miało być: słonecznie, wakacyjnie, kolorowo, wesoło.... zostało tylko kolorowo. 
Jakoś reszta nie wyszła. Czy to z powodu szarości za oknem czy z innego w sumie nie ważne.
Do uwiecznienia na zdjęciach miałam pęczek nowych bransoletek (bardzo mi się podoba jak wyglądają gdy jest ich na ręku dużo), fascynator ciut przypadkowy i ciągle Wielka Ważka czekała na jakąś sprzyjającą sytuację. 
Ważki nie widać?? ;>
Ważka jest. Na końcu posta wrzucę to samo zdjęcie bez zabaw "postarzająco-umajających", będzie ją widać. :)

Do rzeczy zatem.
Na początek pęczek bransoletek:







(na zdjęciu głównym wystąpiło ich oczywiście więcej - pojawiały się już we wcześniejszych wpisach)

Fascynator, który miał inaczej wyglądać ale przyznaję bez bicia co nieco "zepsułam" przygotowując filc więc tę sytuację wykorzystałam i poszłam w inną stronę. Do tamtego tematu wrócę zapewne niebawem :)


No i na koniec powtórka z rozrywki czyli widać ważkę :D


Sukienka ciągle jeszcze nie do końca przerobiona, odziedziczona po Babci. 
Piwonia prosto z ogródka, pachnie obłędnie :)

Z pierwszym zdjęciem mam pewne skojarzenie....
ciekawe czy Wy też macie podobne?
Do mojego się na razie nie przyznam. 
Ogromnie jestem ciekawa waszych opinii i skojarzeń jeśli oczywiście jakiś macie :D



piątek, 6 kwietnia 2012

Fascynator dla K.K.


Niedługo po tym jak zrobiłam Tilię (klik i klik)  (która była na zamówienie, na ślub, na wariata, po drodze o mało nie oszalałam, odmówiłam skończenia zamówienia, dokończyłam fascynator na luzie i wszystko się dobrze skończyło) dostałam kolejne zamówienie.... i przez chwilę naprawdę wpadłam w panikę, a potem dowiedziałam się, że czasu jest dużo i że nie mam się na nikim wzorować tylko tak naprawdę robić swoje i zaczęła się wymiana myśli i pomysłów....


i tak po tym jak z Kasią wymieniłyśmy ponad 70 emilków kilka dni temu wysłałam ozdobnik na prawie drugi koniec Polski. 
Powiedzmy sobie szczerze, zdenerwowana byłam okrutnie, bo okres przedświąteczny, nie wiadomo jak się poczta spisze, bo nie wiadomo czy będzie pasowało wszystko - nie było szans na przymiarkę, no i czy się będzie podobało....




Teraz już wiem że się podoba bo przesyłka dotarła szybko. 
Z resztą zobaczcie na blogu Kasi, we wcześniejszych postach można też zobaczyć suknię i inne dodatki a nawet urocze zaproszenia.:)

A na koniec jako że nie było czasu na porządne zdjęcia z ludziem mam nieporządny filmik z ludziem ;)
Tak sobie cichutko marzę że będą zdjęcia porządne z całkiem innym ludziem za jakiś czas :D

poniedziałek, 6 lutego 2012

Lillian


Tak jak obiecałam wczoraj - pokazuję czym całkowicie zajęta byłam ostatnio. Uparłam się, że chcę zrobić, że ma tak wyglądać a nie inaczej, że nie odłożę lecz dokończę choćbym całkiem dosyć miała. 
Dużym wyzwaniem była dla mnie sama konstrukcja. Metal po prostu się mnie nie słucha. Udało się a potem się zaczęło..... szycie, obszywanie, naciąganie, haftowanie, ukrywanie, podszywanie, wykańczanie.....
prawie mnie wykończyło!!
Mam wrażenie że przez ten czas całkiem straciłam do niego dystans.... i nie wiem co o nim myśleć.
Już standardowo, zbliżone uczucia lęgną się we mnie w stosunku do zdjęć z "ludziem". Wczoraj byłam z nich zadowolona ale z minuty na minutę widzę coraz więcej różnych rzeczy i się zastanawiam.
Ciekawa jestem co myślicie o mojej najnowszej produkcji :)


Jak widać poniżej Lillian można nosić w różnych kierunkach. W sumie nosiciela tego fascynatora ogranicza tylko jego własna wyobraźnia. 


poniżej kilka fotek "normalnych"
najpierw w słońcu:




oraz bez udziału bezpośredniego słońca :)



Pod spodem jest tasiemka. w razie potrzeby można za jej pomocą przywiązać opaskę czy spinkę. 
Ja przypinałam Lillian do włosów za pomocą takich "szpilek" do włosów w kształcie litery U. Czy one mają jakąś nazwę własną??


W końcu stanęło na imieniu Lillian ale wszystkie propozycje zanotowałam i nie omieszkam wykorzystać ;>

niedziela, 5 lutego 2012

a jutro....


..... pokażę w całej okazałości "potwora" który mnie tak wciągnął w robotę, wymęczył i wymaltretował. zdjęcia już zrobione, tym razem co nieco się udało i tylko brak jednej bateryjki i późna pora nie dadzą dokończyć wszystkiego dziś. 

no i przydało by się imię dla fascynatora. kobiece.
kobieta w nim ruda, blada, trochę retro, spogląda zza czarnej woalki....

imię do jutra poszukiwane.... jeśli ktoś widział, słyszał.... proszę o informację :)

sobota, 21 stycznia 2012

mniej groszków w groszkach ....


Od samego początku wszystko miało być inaczej.....
Najpierw naszyjnik miał inaczej wyglądać ale nagle zmieniłam zdanie.... to samo tyczyło się fascynatora.... miał być płaski jak berecik a nagle zaczęłam mieć ochotę na "melonikowy" kształt.
Potem zdjęcia....
Miały być bardziej "babskie" i bardziej w groszki ale ze 130 zrobionych wczoraj fotek żadna nie spełniała podstawowych warunków.
Zaczynam się bać.... czy przypadkiem mocy nie straciłam ;)

Dzisiejsze fotki.... no .... ujdą. 
Widać na nich przynajmniej jak duży/mały jest naszyjnik i kapelusik.
A to najważniejsze.


Naszyjnik można nosić również bez "dyndadełka".



Kapelusik ostatecznie został umocowany na szarej opasce. 




;)

wtorek, 10 stycznia 2012

rekordowa zaległość ;) czyli fascynator dla Agnieszki

fot. Andrzej Makowski 


Zamówiono u mnie fascynator na ślub. Niedawno. A wczoraj przypomniał mi się taki który zrobiłam.... pod koniec maja 2010 roku. Miałam go pokazać.... najpierw czekałam na fotki ze ślubu, wesela a potem czas mi się rozlazł. 
Więc dziś w środku zimy (nawet spadło troszkę śniegu !! ) mam dla Was trochę letnich klimatów.
Na głowie Agnieszki opaska ozdobiona kwiatami z tkanin i wstążek składanymi osobiście, gęsimi piórkami - których osobiście od gąsek nie pobierałam, woalką haftowaną w białe i zielone groszki.
Jeśli znajdzie się zdjęcie na którym Aga miała woalkę puszczoną luzem dołożę je. Na razie tylko woalka pojawia się na fotkach moich. Dla wygody została podczas imprezy podpięta wsuwkami też ozdobionymi kwiatkami.

fot. Andrzej Makowski 


W tle "baletuję" sobie w najlepsze - ależ to był ślub!! i wesele!!
i poprawiny!!....
:D

 fot. Andrzej Makowski 
                                                                               

niedziela, 6 listopada 2011

i jeszcze jeden....

.... fascynator. 
Też na wariata. Ale się podoba nowej właścicielce :D
Miałam zrobić go wczoraj wieczorem.... patrzyłam tępo w stół zarzucony materiałami, piórami, koralikami i nic znośnego mi się w głowie nie układało. 
W końcu jak już stwierdziłam że mam dość coś błysnęło. Złożyłam odpowiednie pióra.... a resztę zrobiłam dziś rano. 

A tak przy okazji powstały nowe nazwy dla ozdobnika zwanego fascynatorem :D
Po pierwsze - podniecacz.
Po drugie - ekscytator.
Co Wy na to?
;)


piątek, 4 listopada 2011

fascynator na gwałt potrzebny!


Tak mniej więcej praca nad tymi pięcioma ozdobnikami wyglądała. Wariactwo. Bardzo mało czasu (najpierw musiałam ogarnąć anioła), pióra wszędzie, klej, nici, prasowanie, szycie.... i tak do 2 w nocy.
Nie są doskonałe. Ale na szczęście niedoskonałości w większości schowały się od spodu :D
Zabrakło też niestety czasu na porządne fotki. Za oknem mglisto i ponuro a z rana dostarczyć musiałam anioła do szpitala zaś ozdobniki do hotelu ;>
Zobaczymy co powiedzą nowe właścicielki.









a w nocy dopiero gdy skończyłam zabawę, zaczęłam gasić światła zobaczyłam jak malowniczo jest na dworze.

:)

a na koniec pytanie w związku z tym co planuję niedługo.
boicie się jakiś zwierzątek? w sumie niegroźnych?
;>