Właściwie Pan Karp był pierwszym obrazkiem z serii "Okiem ważki" jaki ulepiłam.
O tym o co chodzi z tą serią i czemu "okiem ważki" piszę w TYM wpisie.
Nie ustrzegłam się błędów - nie wszystkie kafle mają tę samą grubość - to było tuż przed odkryciem genialnych właściwości Jo (taki bojowy kij ;)).
Pan Karp w wersji niepomalowanej istniał już pod koniec lipca ale jakoś nie mogłam się zdecydować na ostateczną kolorystykę. Całkiem niedawno odkryłam grafikę "Czarny Karp" Utagawa Kunijoshi i już wiedziałam że mój karp będzie "czarny" ze "złoceniami".
Oczywiście te kolory są takie trochę umowne. Czerń jest brązowawa z "benzynkami", złoto jest w kolorze miodu.
Jak zwykle o tej porze roku miałam problemy ze zdjęciami, największe wtedy kiedy próbowałam sfotografować całość. A to buro, a to niebieski znika, a to się coś odbija....
Pierwsze zdjęcie całości w świetle sztucznym + naturalnym na brązowym tle:
drugie w naturalnym na tle szarym:
Żadne nie jest dobre, ale chwilowo ani się nie łudzę że uda mi się lepsze, ani nie mam czasu na kombinowanie.
Już w ten weekend Festiwal w Poznaniu!!
Trzeba się przygotować i przemieścić w kierunku Pyrlandii.
Nie ma ktoś zbędnego tygodnia do pożyczenia? (chyba zawsze będę miała to uczucie że nie zdążyłam zrobić wszystkiego co bym chciała zrobić )
Zdjęcia detali wyszły lepiej.
:)
A jutro (jeśli zdążę przygotować zdjęcia) będzie chmurnie i będzie dużo "gorzkiej czekolady".
:)

































