Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykozofie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykozofie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 grudnia 2016

Ernest Miauczkiewicz


Magister Ernest Miauczkiewicz pracuje na Uniwersytecie. Na wydziale mykologii bada przedziwne zachowania człowiekowatych na widok niektórych gatunków grzybów. Wyjątkowo interesuje go nagła ekscytacja wywoływana przez Boletus edulis oraz Lactarius deliciosus
Niestety ostatnie badania w terenie nie były łatwe. "Parszywa pogoda, pogoda pod psem!!" - Ernest mruczał pod nosem cały czas.
Skończyło się przeziębieniem. Teraz siedzi w bibliotece, owinięty ciepłym szalem, popija gorące mleko i analizuje zebrane dane.







Przy okazji prezentowania nowego rysunku chciałam pokazać Wam coś co zrobiłam latem.


Taką subtelną rodzinę grzybków zrobiłam. Niestety chyba przesadziłam z tą subtelnością i jednego grzybka odłamałam przypadkiem. Na szczęście pęknięcie było bez odłamków więc skleiłam i wyglądają fajnie ale nie są doskonałe. Zostaną ze mną. 

wtorek, 26 lipca 2016

Nadrzewne mykozofie.


I kolejna porcja grzybów. Tym razem wersja specjalna, przygotowana z myślą o bardzo konkretnym miejscu. To taki niewielki, zaprzyjaźniony, drewniany domek na Kaszubach - magia, odcięcie od rzeczywistości, bajka.
Kiedy była tam ostatnio, zauważyłam siedzącą w środku, na ścianie ważkę. Już ją chciałam ratować (niedawno dowiedziałam się że nie ja jedyna) kiedy zauważyłam szpilkę. Ważka została znaleziona już w takim stanie, została umieszczona na ścianie i teraz zwodzi wszystkich gości.
Pomyślałam sobie że w innym miejscu można poudawać że ze ściany wyrosły grzyby. Ot takie niewielkie ;))






i na deser ulewa w miejscu magicznym :)


piątek, 22 lipca 2016

Las w słoiku



Wiele lat temu gdy młodym dziewczęciem byłam nastał moda na ogrody w butelkach i innych słojach. Pamiętam że byłam tym zafascynowana i nawet podjęłam jakąś nieprzesadnie udaną próbę stworzenia takiego ogródka. Największym problemem w tamtym czasie było zdobycie jakiegoś sensownego szkła. Jak powszechnie wiadomo moda na pewne rzeczy wraca i tak całkiem niedawno znajoma na FB udostępniła stronę kogoś kto takie lasy w szkle tworzy, inna znajoma pokazała swoją hodowlę, ja sobie przypomniałam że ogromnie mi się to podobało, trafiłam na artykuł o panu który swój ogród założył w latach 60-tych i wszystko w nim pięknie działa i rośnie, bo takie ogrody nie potrzebują niczego z zewnątrz.
Skojarzenie z ceramicznymi grzybkami pojawiło się błyskawicznie.
I tak jak obiecałam w poprzednim wpisie na blogu pokazuję jak to może wyglądać.
To raczej próba, zwyczajnie nie mam czasu teraz, przed Jarmarkiem Dominikańskim, który już za chwilę już za momencik się zaczyna, poszukiwać jakiegoś ładnego szkła, zakładać eleganckiej kolonii mchu itp ;)
Poniżej las tymczasowy z mchem z ogródka, ceramicznymi grzybkami "enoki' (tak naprawdę enoki rosną na pniach drzew.... ale kto wie co się kryje pod mchem ;) ) w szklanym słoiku kupionym w sklepie Ikea.





Na deser kilka linków :))

Artykuł o ogrodzie założonym w latach 60 -> klik
A tu ładne butelkowe lasy namierzone na FB -> klik
A tak wyglądają prawdziwe enoki -> kilk - czyż nie są kosmiczne?? ( a tak naprawdę jest to specjalnie hodowana płomiennica zimowa -> klik - która występuje w naszych lasach. Występuje też pod całym zestawem innych imion)

Jestem ciekawa czy podoba Wam się mój pomysł na wykorzystanie grzybków :)

wtorek, 19 lipca 2016

Podobno już rosną grzyby


Tak słyszałam i nawet na zdjęciach widziałam, rosną kurki i prawdziwki, kanie jak parasole....
A u mnie w pracowni rosną niewielkie grzyby ceramiczne.


Zabrałam je na chwilę do ogródka, gdzie i w cieniu i w słońcu ładnie się komponowały z mchem.


A potem już w domu zrobiłam kilka zdjęć z różnych stron...




... a nawet od spodu, bo oczywiście musiałam zrobić im blaszki :D


Napisałam na początku że grzybki są niewielkie i jak widać na poniższym zdjęciu nie nakłamałam. Wysokość w najwyższym punkcie i najdłuższa przekątna to maksymalnie 3,6 cm.


Tak sobie myślę że w najbliższym czasie pokażę Wam jak można takie grzybki wykorzystać. Jedną grzybową grupkę już użyłam, teraz muszę dać całości nabrać mocy urzędowej, zrobić zdjęcia i opowiedzieć co i jak.
:)

sobota, 15 sierpnia 2015

Oszust.


Lubię las. Lubię chodzić po lesie, rozglądać się, zaglądać w różne zakamarki, jesienią lubię zbierać grzyby. Ciekawe czy w tym roku będą... na razie susza okropna.
Są też takie grzybki (będę musiała sprawdzić co to za gatunek), które czasem delikatnie mnie nabierają. Z daleka wydaje mi się że to podgrzybek... a tu pod spodem blaszki ;))

Taki właśnie leśny oszust wyrósł tym razem na naszyjniku.
:)  





Zmykam, dwa ostatnie dni jarmarku przede mną.