....
bo znów nie wiem czy ten wzór na ceramice to łuski i mam wtedy rybki wśród morskiego zielska?
czy to pióra i całe stadko ptaszków wśród tropikalnego zielska?
czy może dachówki .... wśród mchów i ..... zielska?
stałe jest tylko zielsko ;>
a tak w ogóle to jest to naszyjnik z ... chyba łatwiej byłoby napisać z czego nie jest.... ale spróbuję sobie przypomnieć czego tam podokładałam - ceramika, jedwab, sznurek własnoręcznie farbowany, nici również farbowałam, i jeszcze kawałek "Kermita", koraliki różne w tym śliczne-prześliczne toho, maleńkie granaty i turkusy, kawałki bardzo ozdobnej tkaniny (występowała już w ostatnich
fascynatorach), kilometry nici....
a i jeszcze guzik :)
robiąc go miałam zmienne wrażenia, a to wydawało mi się że za mało (bo miało być na bogato) potem wpadałam w panię że za dużo, że zbyt płaskie, że to nie tak a potem że tamto do niczego....
a teraz to sama już nic nie wiem.
ciekawa jestem jak Wy ten naszyjnik odbieracie.
a na dokładkę napstrykałam fotek w dzisiejszym porannym słonku i nie mogłam się zdecydować które wybrać i jest ich teraz całe stadko.
uf.
chyba rano obiecywałam że będą jeszcze guziki i może coś więcej ale nie dam rady. ziewam jak krokodyl, ledwo na oczy widzę. będą. niedługo mam nadzieję.
a z całą pewnością będą też na
Festiwalu - stoisko nr 106 (duże, trzeba się rozglądać naokoło albo pytać :) jak ktoś ma chęć mnie odwiedzić :D)