Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2014

obrazki z pracowni ;)


Dziś pracownia przeprowadziła się do ogródka.
Tak bywa gdy dzień piękny ;)
Trochę trudniej się pracuje ... bo wszystko rozprasza, a to jakiś ptaszek pitoli a to ktoś gada za płotem, a to jakiś bzyk przysiądzie na krzaczku...


...jaśminowce rozpraszają zapachem...


... ale coś tam zaczęłam. jeszcze sporo do efektów zbliżonych do ostatecznych.


nałapałam też trochę piegów na kolana.... i nie tylko ;))


środa, 20 marca 2013

Wykończyłam Smoka....


.....Małego.
Nie, nie ukatrupiłam go. Zwyczajnie doprowadziłam go do takiego stanu w jakim ma się udać w świat. 

Miały być koraliki na szyję. Miło być "japońsko".
Jako już pisałam w poprzednim wpisie gdy przeczytałam wytyczne zalęgły mi się w głowie smoki i hasło "netsuke".

Ostatecznie są koraliki, smok który może stanowić część tychże koralików a może być osobnym breloczkiem czy innym "dyndadełkiem".




Smok Mały serio mały. 2,5 cm długości. 
Więcej o Małym i jego starszym Sennym bracie w poprzednim wpisie o smokach :)


Senny Smok zaś czeka teraz na jakiś pomysł, na decyzję kim ma zostać ;)



A w Trójmieście zima nie przejmuje się wytycznymi ani astronomii, ani kalendarza. 
Poniżej fotka dziś zrobiona w moim ogródku tuż przed nastaniem astronomicznej wiosny.



piątek, 7 października 2011

zapach....

Uwielbiam powęszyć...
:)
w ogrodzie gdzie zioła rosną, dojrzewają owoce pigwowca, ziemia pachnie.....
w kuchni gdzie nie straszna mi ryba (świeża!), gotujący się kalafior a nawet terasi ;) ....
w lesie ....
uwielbiam zapach oderwanego od pomidora ogonka, liści porzeczki....

Zapachową niespodziankę obiecałam w pewnym małym konkursie .
Wygrała Anija wymyślając dla fascynatora imię Lil.
Wiem że niespodzianka już dotarła więc mogę pokazać kilka fotek :)
Do Aniji zatem poleciał zapachowy przedmiot, który wg mojej koncepcji może znaleźć się w szafie czy torebce ale wstążka wystarczająco jest długa by można było nawet jako naszyjnika go użyć.
Nadziałam go niewielką saszetką wypchaną mieszanką ziół z mojego ogródka. Miętą, lawendą, melisą i rozmarynem. 



Mini dodatkiem były moje ulubione jabłkowe "suchary".
:)


A jak tylko zwalczę białego kwiatka i zrobię fotki będzie coś nowego, czarno-białego lub coś starego, kolorowego w nowym wydaniu.
Na co najpierw macie ochotę?
:)
(oczywiście jeśli zdjęcia mi wyjdą ;>)

poniedziałek, 18 lipca 2011

bzyk tropikalny.


Obudziłam się dziś o piątej. Stwierdziłam że się chyba starzeję ;) 
O piątej nie wstałam, ale na szczęście niewiele później to zrobiłam. Wykonałam podstawowe czynności poranne i jeszcze zanim zrobiłam sobie pierwszą kawę powędrowałam do ogródka żeby wykorzystać wkradające się do niego powoli słońce. 
Ogródkowe rośliny stanowić miały tło dla mojego nowego bzyka roboczo zwanego tropikalnym.
Właściwie nie miałam go robić teraz kiedy tyle roboty przed Jarmarkiem Dominikańskim, kiedy tyle rzeczy w związku z nim się nie układa, a taka ważka to naprawdę wiele godzin roboty. Pamiętałam jeszcze jak to było przy Złotej Ważce :D. Ale jakoś miałam cichutką chętkę na ważkę w takich kolorach, tkaniny na skrzydła już miałam ufarbowane, Kasia uszczęśliwiła mnie niemożliwie czesankami w cudnych kolorach (a wśród nich te wymarzone dla ważki, które sama miałam próbować uzyskać) a na dokładkę ostatnio zamówione koraliki idealnie wpasowały mi się w całość. No i jak tu zostawić tę robotę na później?
Wczoraj wieczorem udało mi się bzyka skończyć. Długo to trwało bo oczywiście nie mogłam sobie pozwolić na to by tylko nim się zajmować. 
Pomysł żeby zdjęcia zrobić z samego rana był doskonały. Teraz już słońca zza grubej warstwy chmur nie widać, pewnie zaraz zacznie padać. Oj nie rozpieszcza nas ten lipiec tego roku.
Z ważką wędrowałam po całym ogrodzie szukając dla niej najlepszego tła. Na pierwszym zdjęciu przysiadła wśród lilii o pomarańczowych kwiatach, potem na liściach funkii pod białymi kwiatami hortensji....


następnie na krzewie machonii a w tle koloru dodały kolejne lilie tym razem bardziej czerwone.  


potem jeszcze trochę pozwiedzałyśmy ogród a ja upolowałam kilka zbliżeń detali. 




Nie tylko mój bzyk w tym ogródku był. Oczywiście uciął mnie komar niecnota. I to podwójnie.
Spotkałam też trzmiela przy porannej toalecie :)


Wybaczcie trzęsący się kadr. Film robiony z ręki, tak by być jak najbliżej a równocześnie trzmiela nie wystraszyć. 

Tak naprawdę to powyższe zdjęcia nie są tymi wymarzonymi dla tej ważki ale.... wymarzonych nie będzie. Brak mi czasu, osoby z drugiej strony aparatu (wszystko jedno z której :D byle by efekt był taki jak trzeba) , w tej chwili brak mi słońca..... znów marudzę!

Dla pokazania proporcji (no nie wiem czy to widać!??) fotka absolutnie paskudna, testowa, robiona wczoraj bardzo późno, w okropnym oświetleniu z rurą w tle a ja nie dość że potargana niemiłosiernie to na dokładkę tuż przed snem, bez "oka", zmęczona. I ta mina! hłe hłe. 



Ważka tak jak i poprzednia jest wielofunkcyjna. Można ją potraktować jako naszyjnik, broszkę, fascynator, ozdobę na ścianę.....
Jest od swojej poprzedniczki trochę mniejsza choć rozpiętość skrzydeł ma taką samą. 
W związku ze skrzydłami - wiem, że ważki mają skrzydła proste, ale proste wyglądają przy moim bzyku martwo. Wygięcie dodało im życia i lepiej cała ważka układa się z człowiekiem. :)

Ciekawa jestem co o bzyku myślicie.

Kiedy kończę pisać, wklejać zdjęcia aż trudno uwierzyć że powyższe fotki robiłam dziś. Mrok, pada, 17 stopni. brrrr....

sobota, 28 sierpnia 2010

wakacje :) cz 1



jak zwykle po Jarmarku wybyłam do Pyrlandii. końcówka JD i dwa dni po były wyjątkowo przebojowe, teraz lenię się aktywnie (robię zdjęcia, łażę po lesie lub przemierzam go rowerem...)
na początek kilka fotek ogrodowych.....
pasę się pomidorami, jagodami/borówkami, jeżynami, poziomkami......
po spacerach po lesie pasę się grzybami (tak, juz są!) ale o tym kilka obrazków w następnym poście.....














sobota, 17 lipca 2010

przedsionek piekła

tak... to tylko to może być.
temperatura na termometrze na zewnątrz +31
temperatura we wnętrzu +28,9
a ja włączam piecyk i zadaje mu lekko ponad 1000 st.

oby tylko strat nie było.




a w ogrodzie młoda trawka w końcu ruszyła





piątek, 14 maja 2010

...

na początek informacja.
Betty jak i komplet dla Ingrid można znaleźć już na Decobazaar.
polecam :D

a teraz zanim jeszcze pokażę następne moje prace trochę tego co wszystkich chyba cieszy. Wiosna! chłodna trochę i deszczowa ostatnio ale jest piękna.
tak wyglądała rano w moim ogródku w dniu w którym SDS cały dzień fotki robił, upinał koki i stroje, stroił rożne miny i wczuwał się w klimat.
co za szczęście że tylko poranek był tak piękny bo nie wiem czy mogłybyśmy się skupić na pracy. ;)











czwartek, 1 kwietnia 2010

dużo zajęć

nagle przyszła wiosna.
a z nią całe stadka zajęć różnych.
po pierwsze bardzo zajmująca i pracochłonna rewolucja w ogródku - zdjęć nie będzie bo teraz jest masakra ale może jak uda się doprowadzić do wymarzonego stanu to jakieś fragmenty pokażę.
ale dzięki tej masakrze w całym domu stoją wazony pełne gałązek z młodymi listkami.



po drugie dawno planowana i omawiana zmiana charakteru pewnego stolika. robiona oczywiście w ostatniej chwili ale tym razem nie była to moja wina.
stolik pierwotnie wyglądał tak:






potem zaczął wygladać tragicznie a ja wpadłam w niemałą panikę....



ale na szczęście efekt końcowy jest znośny, mniejwięcej zgodny z tym czego zażyczyli sobie właściciele stołu. czy im się spodoba dowiem się za chwilę.





osobiście przyznaję że wolałam go w wersji brązowej ale w ich nowo wyremontowanych wnętrzach raczej dziwnie by wyglądał. a tak powinien pasować dobrze.

w między czasie robię całkiem nowy zestaw biżuterii jakiej jeszcze u mnie nie było.

i cały zestaw zdjęć zrobiłam Magdzie o której już mowa była (wystąpiła w moim kapelusiku "Magdalena") i niedługo efekty tej pracy powinny się u niej na blogu pojawić.
a część się już nawet pojawiła.

na koniec przypominam o konkursie o którym TU pisałam. hmmmm.... właściwie nie wiem co myśleć. cisza straszna zaległa.... chyba nie ma chętnych na ptaszki ;>
o te ptaszki:



uf.....

środa, 10 czerwca 2009

w ogródku

ptaszynę własnoręcznie zrobioną do ogródka przyniosłam ale resztę stworzeń zastałam na miejscu :)