Zaskoczenie? Nie sądzę ;))
Wiadomo, że lubię listki. Ale takiej spinki do włosów z listkami jeszcze nie było. Różni się od poprzedniczek jednym drobiazgiem. Tym razem są tu tylko listki. Ani jednego jedwabnego kwiatka a wszystkie poprzednie były z kwiatami (co można zobaczyć TU i TU oraz TU).
Pomijając jedwabie, których tu nie ma, na spinkę składają się: ceramiczne listki pokryte moim ulubionym zielonym szkliwem, drewniany patyczek który oczywiście sama wystrugałam, zabarwiłam, namaściłam olejkami. Całość łączy konstrukcja z rzemieni.
Pomijając jedwabie, których tu nie ma, na spinkę składają się: ceramiczne listki pokryte moim ulubionym zielonym szkliwem, drewniany patyczek który oczywiście sama wystrugałam, zabarwiłam, namaściłam olejkami. Całość łączy konstrukcja z rzemieni.
A jak już ją zrobiłam, zadrukowałam kolejny kawałek papieru w listkowy wzór, odcięłam kawałek wstążki, przygotowałam kartonik i spakowałam spinkę tak by bezpiecznie odbyła podróż z północy na południe.



























