środa, 18 lutego 2026

Diorama. Zedpół BLUSZCZE


Diorama

"Zespół Piesni Leśnej i Łąkowej
BLUSZCZE
pod przewodnictwem
Magnusa Bombelka"


Na pewno spotykacie się czasem z określeniami - muzyka lasu, grają świerszcze itp. Jakby na łakąch, w lasach grały małe orkiestry. Mniej więcej tym tropem pomknęły moje myśli przy tworzeniu tej dioramy.


Wymyśliłam sobie niezbyt poważny zespół, grający lekką, zabawną, przyjemną muzykę.
Prowadzi go, siedzący na gałęzi, na pierwszym planie Magnus Bombelek. 

Gdy zwrócicie uwagę na jego skrzydła, na pumpy w kolorze miodu, puchaty, pasiasty sweter być może będziecie mieć pewne skojarzenia. 
Bombelek to pseudonim. Jego prawdziwe nazwisko to Bombus. Bombus Magnus - Trzmiel Wielki. 
Magnus uznał że nazwisko jego przodków - prowadzących wspaniałe i znane orkiestry jest nieco zbyt poważne. 


Zatem wśród buszczowych listków mamy roześmiany zespół - może nie idealny ale bardzo zaangażowany. 













Od strony technicznej - diorama - obrazek wielowarstwowy-  malowana akwarelą, doprawiona tuszem, gwaszem i kredką. Zamknęta w drewnianej, ozdobionej wzorkami, polakierowanej ramce. Można ją postawić np. na półce ale ma też zamontowany z tyłu haczyki więc można też powiesić.
Wymiary: wysokość 17 cm, szerokość 12 cm, głębokość 4 cm














 

środa, 17 grudnia 2025

Hektor Śmigły-Śmiały był w Indonezji.


Minęlo sporo lat i znów spotykamy Hektora Śmigłego-Śmiałego w jego przytunej bibliotece. Hektora - zająca podróżnika, zajaca ciekawskiego, zafascynowanego różnorodnością kultur, miejsc i istot.



Wrócił właśnie z długiego pobytu na wyspach Indonezji. A że lubi zwiedzać dokładnie, to trwało to sporo czasu. Indonezja to naprawdę duży kraj położony na około 17 tysiącach wysp.
Podróż zaczął od Sumatry gdzie odwiedził Medan (takie rodzinne sentymenty - jego przodkowie spędzili tam trochę czasu) a potem ruszył przez kraj kierując się mniej więcej na wschód.


Zahaczył o niezwykłe jezioro Toba, które powstało w wyniku wybuchu superwulkanu około 74 tysiące lat temu. Odwiedził lud Bataków mieszkających w tych okolicach, słynących między innymi z budowy pięknych wysokich, drewnianych domów. 



Po zwiedzeniu Sumatry i kilku okolicznych wysp, ruszył w kierunku Jawy gdzie oczywiście odwiedził stolicę państwa Jakartę i świątynię Borobudur ale też był w wielu mało znanych miejscach. Obejrzał przedstawienia teatru cieni - Wayang Kulit, poznał wspaniałe zwierząta i ludzi. Trochę problematyczne było próbowanie lokalnych dań bo to nie jest łagodna kuchnia a zające nie najlepiej tolerują ostre przyprawy.



Z większych lub bardziej znanych wysp odwiedził też Borneo, Sumbę i Celebes.
Na Bali odwiedził Klunkung - czytał o tym miejscu wcześniej niewesołą książkę. Miejsce okazało się być piękne, a czarna, wulkaniczna plaża robiła niesamowite wrażenie.



Popłynął na wyspę Lombok gdzie odwiedził warsztaty w których tka się ikaty i uczestniczył w zajęciach ceramicznych.
Nie wiem czy wiecie ale właśnie między wyspami Bali i Lombok przebiega linia Wallace'a - linia która jest granicą w występowaniu całkiem różnych gatunków roślin i zwierząt. Na Bali spotkamy gatunki związane z Azją, na Lombok zaś te kojarzące się z Australią.



Wróćmy do Hektora - spędził też trochę czasu na bajecznie pięknej maluteńkiej wyspie Gili Air gdzie, wyjątkowo, tylko odpoczywał. Zajrzał na Komodo by zobaczyć tamtejsze warany - były delikatnie to ujmując - przerażające.



Po tej podróży Hektor wrócił do nas nieco odpocząć, poczytać, nacieszyć się skarbami i poczekać aż mu odrosną wąsy przypalone nad czynnym wulkanem. Dobrze że nic poważniejszego mu się nie stało!



Z czym wrócił? Po pierwsze z nowym tatuażem. Prawe ucho przyozdobił tradycyjnymi motywami z batików (oszalał na ich punkcie). Przywiózł książki, muszlę z jednej z pięknych plaż, naczynie z wyspy Lombok, Wayanga. Jego ulubionym "skarbem" jest wysuszony owoc salaka, który bardzo mu przypomina ogromne warany z Komodo. Prawdziwe smoki!



A wiec Hektor odpoczywa. Czy już planuje nową wyprawę? Tego nie wiem, nic mi nie chce powiedzieć. Pewnie za jakiś czas znów gdzieś na długo zniknie. Może na innym końcu świata a może gdzieś za rogiem.








A teraz już całkiem prawdziwie - rysunek na formacie A4, tusz i akwarela. 

Część historii wymyślona ale część oparta na prawdzie. Indonezja nie jest mi obca, choć byłam tylko w jej bardzo niewielkiej częsci.
Smutną książkę czytałam ale nie pamiętam teraz o którym dokładnie miejscu to było.  Byłam na Bali, czarną plażę w Klunkung widziałam, byłam na wyspie Lombok, usiłowałam garnek wytoczyć, różnica związana z linią Wallace'a jest niesamowita. Byłam też na Lemboganie i Gili Air. 
Przywiozłam batiki, ikaty, kilka naczyń, książki i potężną dawkę wspomnień. Bardzo dużo zwiedzałam. Jedna z książek, ta zielona na zdjęciu poniżej, pojawia się też na półkach u Hektora. Zawsze mi bardzo pomaga gdy chcę nawiązać do indonezyjskiej sztuki. 

Ależ to było dawno! 




piątek, 1 sierpnia 2025

Ptaszkowe Drzewo

 


Tematy moje ale nieco inna niż zwykle forma. 
Ceramiczne drzewo z latającym nad nim ptaszkiem - z całą pewnością drzewo jest jego domem. Pod drzewem mech i kamienie. 
Do tego drewniana podstawa i klosz zabezpieczający delikatne detale.

Kuszą mnie takie formy więc mam nadzieję że na tym się nie skończy.














czwartek, 31 lipca 2025

Ławica śledzi

 



Ławica śledzi powstała niedawno. Prześladowały mnie morskie tematy. Ryby, muszelki. 


Śledzie są obrazkami, mają z tyłu oczko - można je powiesić na ścianie. Wyobrażam sobie na ścianie takie stado ceramicznych ryb.