Jest taki moment... kiedy muszę na chwilę oderwać się, nie panikować, nie myśleć: szybciej, szybciej, lepiej.
no i właśnie w takiej chwili, patrzę z boku i robię fotkę ;)
oto moje miejsce pracy...
a na stole między innymi kafelki testowe.
sprawdzałam jak mi się moje pieczątki będą zachowywały.
to te wycinane gdzieś w kwietniu czy marcu.
kilka jeszcze się pojawi już w normalnych pracach.
a piecyk właśnie stygnie....
może, może dziś wieczorem?
może jutro rano?
:)