Zaczęło się od tego że w końcu spadł śnieg. Wróble sikory i inne drobiazgi szaleją przy karmniku w ogrodzie sąsiadów, skaczą po gałązkach.... zaczęłam sobie szkicować ptaszki na kartce papieru.... a potem pomyślałam że taki szkic nitką na materiale można zrobić. Bez przenoszenia rysunku, tak po prostu pójść na żywioł. Poszłam, żywioł jeszcze trochę muszę opanować ale z pierwszych efektów czuję się całkiem zadowolona.
Ptaszek "narysowany" nićmi na jedwabiu. Broszka.
Nic na to nie poradzę ... znów na szaro a to nie koniec. Będzie więcej szarego :)
Poniżej szkice od których się zaczęło.
i zima zamglona.
Ciekawa jestem co myślicie o takim szkicu.









