sobota, 19 lipca 2014

Ukwiecony


Dziś mam dla Was ptaszka niewielkiego. Młody jeszcze jest, to widać po dziobie, bawiąc się schował się w kwitnącym krzewie ;))






a z listy piosenek
"to mi gra gdy jestem a amoku przed Jarmarkiem"
dziś piosenka pod kolor.



piątek, 18 lipca 2014

Kosmiczne koty.


Obiecywałam wczoraj zmianę tematu... chyba tak.
Zatem dziś koty. Koty na obrazkach.
Dwa kosmiczne koty.
Bo przecież wyglądają jakby oglądały kosmos przez takie fajne okrągłe okienka ;)




I kolejny kawałek muzyczny z listy pod tytułem
"to mi gra gdy jestem a amoku przed Jarmarkiem"



czwartek, 17 lipca 2014

dwie rybki


Coś czuję że codziennie aż do startu Jarmarku Dominikańskiego mam szansę pokazać Wam coś nowego. 
Na jutro planuję zmianę tematu ale dziś jeszcze obrazek z pewnej małej historii. Obrazek który spoi wszystkie w całość i dzięki któremu historyjka będzie miała jakiś minimalny sens już przygotowany do wypalenia... jeśli pójdzie dobrze to będzie wpis z porządną dawką zdjęć ;))

Dziś dwie rybki.


A przygotowania do Jarmarku mają u mnie pewien stały element.
Wpadam w amok i prawie przez miesiąc słucham jednej płyty albo jednego zestawu utworów. Był miesiąc przygotowań pod wpływem zespołu Yat-Kha, był miesiąc przygotowań przy "Trzeszczącej Płycie", był "Odeon" Mai Kleszcz... tym razem jest miks różnych ulubionych.

macie ochotę na taki cykl?
Fotki + piosenki?




środa, 16 lipca 2014

na grzyby!


jeszcze cieplutkie. 
prosto z pieca otwartego dziś rano.

a półki z poprzedniego wpisu zdały egzamin rewelacyjnie.
po Jarmarku ( który już za chwilę!! ) polepię sobie taki duuużo więcej w różnych rozmiarach :D

niedziela, 13 lipca 2014

Wsparcie techniczne.


Żeby włożyć do pieca rozsądną ilość przedmiotów (rozsądną czyli ile wlezie!!) trochę trzeba się nakombinować. Kafle zajmują sporą powierzchnię, drobiazgi biżuteryjne upychane na każdym wolnym milimetrze, półki, podkładki, podstawki, druty... szaleństwo. 
Powiedzmy sobie szczerze wszelkie ustrojstwa do pieca kosztują niemało. Jakaś sprytna konstrukcja do wypalania kafli marzyła mi się od dawna. To co znajdowałam w sklepach dedykowanych ceramikom wcale mnie nie kusiło. Po pierwsze wyglądają na to, że zajmują dużo miejsca. Zazwyczaj nadają się tylko do konkretnego wymiaru a ja jednak robię różne kafle-obrazki. No i cena....
Wymyślałam sobie różne konstrukcje ale jako, że wciąż nie czułam się przekonana do nich, to czekały na realizację.... aż nagle na "fejsikowej" stronie producenta fajowych płytek ceramicznych zobaczyłam cudną, prostą konstrukcję. 
Uprościłam sobie ją jeszcze bardziej czyli polepiłam nóżki osobno i mam takie oto półeczki do wypalania kafli. Na razie wymiar jeden ale jeśli zdadzą egzamin przy najbliższym wypalaniu to sobie takich wyprodukuję duuuużo :D







środa, 2 lipca 2014

Pracuje się.


Nie wiem czy się domyślacie ale... zbliża się Jarmark Dominikański. Nabieram zatem rozpędu, wpadam powoli w coroczny amok. Kto zagląda na FB ten widzi to pewnie na bieżąco.

To część mojej produkcji z kilku ostatnich dni. Nawet wymyśliłam sobie pewną historyjkę, maleńką i krótką, zdań zaledwie klika, które łączą te wszystkie obrazki. Ale o tym później, gdy już wszystko będzie wypalone i poszkliwione.






o takie małe są te kuleczki które przylepiam ;))







środa, 11 czerwca 2014

obrazki z pracowni ;)


Dziś pracownia przeprowadziła się do ogródka.
Tak bywa gdy dzień piękny ;)
Trochę trudniej się pracuje ... bo wszystko rozprasza, a to jakiś ptaszek pitoli a to ktoś gada za płotem, a to jakiś bzyk przysiądzie na krzaczku...


...jaśminowce rozpraszają zapachem...


... ale coś tam zaczęłam. jeszcze sporo do efektów zbliżonych do ostatecznych.


nałapałam też trochę piegów na kolana.... i nie tylko ;))


niedziela, 8 czerwca 2014

szeroka.



Szerokie, masywne bransolety pętają mi się w szkicach i przemyśleniach od kilku lat. Chyba w końcu nadszedł ich czas. Ta pierwsza to taki test, szkic do czegoś bardziej mojego.






Skończyłam bransoletę i zaczęłam się zastanawiać jak ją pokazać. Założyłam na nadgarstek i miałam wrażenie, że przestał być wiotki.
Nabrał mocy. Takie fajne złudzenie.
... skojarzenia pobiegły różnymi drogami ale jedna z nich wybijało się , i zostało ze mną na te dwa dni, w trakcie których, z powodu innych obowiązków nie mogłam zrobić zdjęć.
Wojownicza.
Dylemat się pojawił - czy piegi są wojownicze? Czy piegi przypadkiem nie łagodzą wizerunku? Czy umiem być wojownicza?
Cóż... nie jestem przekonana choć bardzo się starałam ;))
Kij który trzymam w ręku oczywiście nie jest kijem od miotły. To Jo ( a tu wyjaśnienie czym jest Jo ).



Bransoletka szyta z koralików, zapięcie metalowe, podszyta od spodu delikatną skórą. Szerokość 3,5-3,8 cm