sobota, 1 października 2011

białe, szare, czarne.

No to koniec. Koniec serii czarno-białej bo choć jeszcze kilka kapeluszy zostało uwiecznionych to fotki nie nadają się do publikacji. 
;> nie chcę nikogo straszyć.
a tu znów nuda, powtórka, malwinowy beret wraca jak bumerang. 

....

A żeby w tonacji czarno-białej pozostać pokażę Wam część efektów wczorajszego farbowania.
Czarnym barwnikiem chciałam uzyskać mulinę szarą. chciałam żeby była taka od jasnego do ciemnego i to wyszło jak zaplanowałam. 


A to co zaplanowałam zafarbować na czarno... całkiem nie wyszło. Dopiero dziś rano uświadomiłam sobie że wzięłam ten barwnik, który na wełnie czarny nie wychodzi. 
Do garnka powędrował zatem barwnik odpowiedni a potem to co nie złapało koloru. Teraz powinno być już dobrze.

:)

wtorek, 27 września 2011

znów wracam na łąkę....


Nie mogę powstrzymać się przed pokazaniem jeszcze kilku zdjęć z Nataszą. Wiem, wiem, niektóre ujęcia bardzo podobne, ale jak tu zmusić się do nie pokazania ich.
Będzie "nadmiar" :D 
Ostrzegam.



kilka detali:


A na koniec widok całości, w mrocznych okolicznościach - jak na złość słońce za chmurą zniknęło i więcej się nie pokazało.



:)
Niezmiernie ciekawią mnie Wasze opinie. 
Jak zawsze.
Wszystkie.

czwartek, 22 września 2011

Osa

Mała przerwa w dostawie zdjęć z Nataszą - czeka mnie ciut pracy nad nimi a chcę to zrobić na spokojnie. W związku z tym wracam do niedokończonego tematu - czyli fotki czarno-białe z fascynatorami i kapelusikami. Tym razem "na tapecie" Osa. 
Fascynator filcowy, ozdobiony koralikami i cekinami. Oparty na tym samym pomyśle co Pola.
Na początku miałam ochotę dać mu na imię Maja, ale Maja to przecież pszczółka, a kolory fascynatora jednak mało pszczele, raczej ostre jak osy. Osa w bajce o Mai imienia chyba nie miała, więc pozostanie i u mnie Osą bez imienia :)


wtorek, 20 września 2011

Na łące


Już nie ściemniam, nie kuszę, nie "oszukuję", nie podnoszę ciśnienia ;) 
Przedstawiam pierwszą serię fotek z wczorajszego wypadu na łąkę z Nataszą. 
Niedługo będzie więcej, obiecuję też porządne zdjęcia ozdobnika na głowę. Tylko..... jak go nazwać?? Czy to jest opaska? Niby tak, ale taka rozbudowana. A może fascynator? ale czy nie za bardzo w stronę opaski? a może jakaś nazwa.... nie wiem, nie wiem całkiem.

A wykonałam go początkowo na wariata - już o tym chyba marudziłam ;), potem leniwie - wakacyjnie z jedwabiu, cekinów, koralików, różnych śmiesznych kamyczków, wstążki....
(kilka zbliżeń jest TU)



No cóż.... koniec wakacji. Czas się brać do roboty.
:)

poniedziałek, 19 września 2011

:D


Skończyłam! Serio, serio. i udało się fotki zrobić. choć cały dzień padało, choć nie zapowiadało się dobrze.... kiedy Natasza - cud dziewczyna - w końcu pod wieczór miała chwilę, zza chmur odrobina ciepłego światła się pojawiła. 

Traz nie mam możliwosci porządnego zaopiekowania się zdjęciami więc tylko jedno takie wesołe pokazuję. 
:) nie wytrzymałam. 
Niecierpliwość zwyciężyła. Ech....

niedziela, 18 września 2011

prawie skończyłam



Prawie skończyłam i ozdobnik i wakacje.
Dziś tylko takie zajawki małe... jutro mam nadzieję fotki zrobić. A potem jak już wrócę i te fotki ogarnę to pokażę. I wtedy się okaże czy mam się z czego cieszyć ;)
Potencjał chyba jest a czy go wykorzystam..... zobaczymy...



poniedziałek, 12 września 2011

jak to się w wakacje pracuje ;)






No cóż....zabrałam na wakacje co nieco do zrobienia, zabrałam ze sobą różne drobiazgi gdyby mnie naszło.... no i wyjścia nie miałam (tak mi umysł mój powiedział ;)) gdy przyszło nagłe, wariackie zamówienie. Rzuciłam się na robotę. Nic z tego nie wyszło ale przecież zaczęłam robić coś co chciałam zrobić. 
Dziś postanowiłam zabrać się za wykończenie tej ozdoby bo... pewne śliczne dziewczę zgodziło się zapozować do fotek. Cóż za radocha :) 
Dziewczyna naprawdę śliczna, obym tylko jej ładne fotki zrobiła. No jak tu nic nie robić jak takie prowokacje wszędzie naokoło a na dokładkę inspirujące lektury zdobywam, widoki inspirujące kolekcjonuję  :)



czwartek, 8 września 2011

czarno i biało...

... czyli kolejna odsłona "kapeluszowej nagłej akcji zdjęciowej". Odsłona nie ostatnia ale nastąpi teraz przerwa. Reszta zdjęć nie jest przygotowana do pokazania a tu gdzie teraz jestem nie mogę tego zrobić. 
Pomęczę Was tymi fotkami za czas jakiś ;)

tym razem fotka z tym kapeluszem


Z opisywanej ostatnio akcji na wariata nic nie wyszło. Coś tak czułam że za bardzo wariackie to wszystko, za mało czasu na obgadanie szczegółów. Nic to. 
To co zaczęłam robić skończę na spokojnie, wymyśliłam sobie fajne fotki.... tylko jeszcze nie pogadałam z Tą, która mi się na fotkach mogłaby pojawić. Ciekawe czy się zgodzi :)