Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2025

Hektor Śmigły-Śmiały był w Indonezji.


Minęlo sporo lat i znów spotykamy Hektora Śmigłego-Śmiałego w jego przytunej bibliotece. Hektora - zająca podróżnika, zajaca ciekawskiego, zafascynowanego różnorodnością kultur, miejsc i istot.



Wrócił właśnie z długiego pobytu na wyspach Indonezji. A że lubi zwiedzać dokładnie, to trwało to sporo czasu. Indonezja to naprawdę duży kraj położony na około 17 tysiącach wysp.
Podróż zaczął od Sumatry gdzie odwiedził Medan (takie rodzinne sentymenty - jego przodkowie spędzili tam trochę czasu) a potem ruszył przez kraj kierując się mniej więcej na wschód.


Zahaczył o niezwykłe jezioro Toba, które powstało w wyniku wybuchu superwulkanu około 74 tysiące lat temu. Odwiedził lud Bataków mieszkających w tych okolicach, słynących między innymi z budowy pięknych wysokich, drewnianych domów. 



Po zwiedzeniu Sumatry i kilku okolicznych wysp, ruszył w kierunku Jawy gdzie oczywiście odwiedził stolicę państwa Jakartę i świątynię Borobudur ale też był w wielu mało znanych miejscach. Obejrzał przedstawienia teatru cieni - Wayang Kulit, poznał wspaniałe zwierząta i ludzi. Trochę problematyczne było próbowanie lokalnych dań bo to nie jest łagodna kuchnia a zające nie najlepiej tolerują ostre przyprawy.



Z większych lub bardziej znanych wysp odwiedził też Borneo, Sumbę i Celebes.
Na Bali odwiedził Klunkung - czytał o tym miejscu wcześniej niewesołą książkę. Miejsce okazało się być piękne, a czarna, wulkaniczna plaża robiła niesamowite wrażenie.



Popłynął na wyspę Lombok gdzie odwiedził warsztaty w których tka się ikaty i uczestniczył w zajęciach ceramicznych.
Nie wiem czy wiecie ale właśnie między wyspami Bali i Lombok przebiega linia Wallace'a - linia która jest granicą w występowaniu całkiem różnych gatunków roślin i zwierząt. Na Bali spotkamy gatunki związane z Azją, na Lombok zaś te kojarzące się z Australią.



Wróćmy do Hektora - spędził też trochę czasu na bajecznie pięknej maluteńkiej wyspie Gili Air gdzie, wyjątkowo, tylko odpoczywał. Zajrzał na Komodo by zobaczyć tamtejsze warany - były delikatnie to ujmując - przerażające.



Po tej podróży Hektor wrócił do nas nieco odpocząć, poczytać, nacieszyć się skarbami i poczekać aż mu odrosną wąsy przypalone nad czynnym wulkanem. Dobrze że nic poważniejszego mu się nie stało!



Z czym wrócił? Po pierwsze z nowym tatuażem. Prawe ucho przyozdobił tradycyjnymi motywami z batików (oszalał na ich punkcie). Przywiózł książki, muszlę z jednej z pięknych plaż, naczynie z wyspy Lombok, Wayanga. Jego ulubionym "skarbem" jest wysuszony owoc salaka, który bardzo mu przypomina ogromne warany z Komodo. Prawdziwe smoki!



A wiec Hektor odpoczywa. Czy już planuje nową wyprawę? Tego nie wiem, nic mi nie chce powiedzieć. Pewnie za jakiś czas znów gdzieś na długo zniknie. Może na innym końcu świata a może gdzieś za rogiem.








A teraz już całkiem prawdziwie - rysunek na formacie A4, tusz i akwarela. 

Część historii wymyślona ale część oparta na prawdzie. Indonezja nie jest mi obca, choć byłam tylko w jej bardzo niewielkiej częsci.
Smutną książkę czytałam ale nie pamiętam teraz o którym dokładnie miejscu to było.  Byłam na Bali, czarną plażę w Klunkung widziałam, byłam na wyspie Lombok, usiłowałam garnek wytoczyć, różnica związana z linią Wallace'a jest niesamowita. Byłam też na Lemboganie i Gili Air. 
Przywiozłam batiki, ikaty, kilka naczyń, książki i potężną dawkę wspomnień. Bardzo dużo zwiedzałam. Jedna z książek, ta zielona na zdjęciu poniżej, pojawia się też na półkach u Hektora. Zawsze mi bardzo pomaga gdy chcę nawiązać do indonezyjskiej sztuki. 

Ależ to było dawno! 




poniedziałek, 5 maja 2025

Jesienna rozmowa. Diorama

 

Jesienna rozmowa.


O czym mogą rozmawiać dwa leśne stworzonka popijając gorącą herbatę?

Oczywiście, że o rzeczach najważniejszych. O tym jak w tym roku obrodziły grzyby i borówki. O tym że ślimaki strasznie się panoszą ale na szczęście ropuchy jeszcze sobie z tym radzą. O tym jakie przetwory przygotować i czy wystarczy babiego lata na całą zimę dziergania nowych swetrów i skarpet. 
Stworzonko z ważkowymi skrzydłami strasznie przeciera skarpety ganiając po bukowych pniach. Zajączkouchy zaś ciągle zahacza swetrem o korę sosny w której mieszka. 

W powietrzu roznosi się zapach herbaty i dojrzałych mirabelek.

Ślimaki i ropuchy podsłuchują.


























Dziś pokazuję Wam wnętrze dioramy, Wkrótce postaram się ją pokazać razem z ramką. 



czwartek, 23 stycznia 2025

Patrz uważnie. Diorama

 


Za pozornie zwykłym życiem w lesie toczy się to drugie - zaczarowane, pełne magicznych stworzonek, grzybów, czarów i tajemnic znanych tylko mieszkańcom lasu. Przypatrz się uważnie a być może odkryjesz kilka z nich.


Wczoraj dokończyłam drugą dioramę. Choć temat też leśny to oczywiście jest inna. Czarno-biała, rysowana tuszem. Z jednej strony widzimy normalną leśną scenkę. Borowik pod drzewem, ślimaki, ćma, żuczek pomiędzy roślinami. 

Ale gdy odwrócicie dioramę znajdziecie tam magiczny świat. Dom leśnych stworzonek w muchomorze. Stworzonka zaś czytają, zbierają kwiatki, leżakują na kocyku, chowają się wśród liści lub siedzą na gałęziach i machają nogami. Niektóre mają skrzydełka, inne chrobotkowe podecja na głowie lub dudkowy czubek.


Diorama powstała specjalnie na 33 Finał Wielkiej Orkiestry Świąteczne Pomocy.


Licytacja trwa do czwartku, 30 stycznia 2025r


Link do licytacji: PATRZ UWAŻNIE - LICYTACJA NA ALLEGRO