Dziś, niezbyt wczesnym rankiem mogłam w końcu powiedzieć - uf..... nareszcie skończone. Bawiłam się z tymi kolczykami, aż trudno uwierzyć, prawie siedem miesięcy. Oczywiście nie cały czas. Elementy ceramiczne powstały gdzieś na przełomie czerwca i lipca. Zaczęłam pracę nad wykończeniem w sierpniu podczas Jarmarku i wtedy - o zgrozo!- skończyły mi się koraliki. Zaszalałam z haftem owijkowym i utknęłam bo zwyczajnie nie wiedziałam co zrobić dalej. potem zaczęło się kombinowanie....., dokupiłam koraliki, poznałam się z sutaszem no i w końcu są. Uf.
Duże ale jak na taki rozmiar (długość z biglem - 8 cm) nie są wcale ciężkie.
Ha! Widać że wróciłam? praca wre!

























