środa, 2 lipca 2014

Pracuje się.


Nie wiem czy się domyślacie ale... zbliża się Jarmark Dominikański. Nabieram zatem rozpędu, wpadam powoli w coroczny amok. Kto zagląda na FB ten widzi to pewnie na bieżąco.

To część mojej produkcji z kilku ostatnich dni. Nawet wymyśliłam sobie pewną historyjkę, maleńką i krótką, zdań zaledwie klika, które łączą te wszystkie obrazki. Ale o tym później, gdy już wszystko będzie wypalone i poszkliwione.






o takie małe są te kuleczki które przylepiam ;))







środa, 11 czerwca 2014

obrazki z pracowni ;)


Dziś pracownia przeprowadziła się do ogródka.
Tak bywa gdy dzień piękny ;)
Trochę trudniej się pracuje ... bo wszystko rozprasza, a to jakiś ptaszek pitoli a to ktoś gada za płotem, a to jakiś bzyk przysiądzie na krzaczku...


...jaśminowce rozpraszają zapachem...


... ale coś tam zaczęłam. jeszcze sporo do efektów zbliżonych do ostatecznych.


nałapałam też trochę piegów na kolana.... i nie tylko ;))


niedziela, 8 czerwca 2014

szeroka.



Szerokie, masywne bransolety pętają mi się w szkicach i przemyśleniach od kilku lat. Chyba w końcu nadszedł ich czas. Ta pierwsza to taki test, szkic do czegoś bardziej mojego.






Skończyłam bransoletę i zaczęłam się zastanawiać jak ją pokazać. Założyłam na nadgarstek i miałam wrażenie, że przestał być wiotki.
Nabrał mocy. Takie fajne złudzenie.
... skojarzenia pobiegły różnymi drogami ale jedna z nich wybijało się , i zostało ze mną na te dwa dni, w trakcie których, z powodu innych obowiązków nie mogłam zrobić zdjęć.
Wojownicza.
Dylemat się pojawił - czy piegi są wojownicze? Czy piegi przypadkiem nie łagodzą wizerunku? Czy umiem być wojownicza?
Cóż... nie jestem przekonana choć bardzo się starałam ;))
Kij który trzymam w ręku oczywiście nie jest kijem od miotły. To Jo ( a tu wyjaśnienie czym jest Jo ).



Bransoletka szyta z koralików, zapięcie metalowe, podszyta od spodu delikatną skórą. Szerokość 3,5-3,8 cm


czwartek, 10 kwietnia 2014

Duża Ryba, Mała Ryba i inne.


Jakieś dwa tygodnie temu udało mi się zdobyć "dużą" gumkę.
Marzyłam by móc zaszaleć na większym formacie ale jak już go miałam to nie wiedziałam co wyciąć. Ostatecznie wybierałam między dwoma szkicami (na zdjęciu poniżej) ryb. Jedna łaciata, druga z subtelniejszym ogonem.


Wygrała ta druga a tak naprawdę chronologicznie pierwsza ;))



Duża gumka niestety nie okazała się być miła i przyjazna, cięło się ją trudno. 
Ale z efektu jestem zadowolona.
Przy okazji pokażę Wam kilka wcześniejszych wycinanek.
Na poniższym zdjęciu z dużą rybą, ryba mała wycinana pod koniec lutego.


Mała ryba - występy solowe.


Wzorki



Chmury i koty.



Koty pocztowe bez chmur.



Zdjęcia znów z różnych dni i w różnych warunkach oświetleniowych robione.
:)



piątek, 4 kwietnia 2014

Turkusowe oczko


Tak się złożyło, że nad tym naszyjnikiem i tym który pokazałam wczoraj pracowałam właściwie równocześnie.  No, może ceramika powstała w innym czasie - akurat nie pamiętam kiedy te kawałki zrobiłam. 
Wczoraj Premierę miała morska pianka budząca kulinarne skojarzenia, dziś mam dla Was naszyjnik z oczkiem z łuskowym motywem w turkusowym kolorze.

Ciekawe czy i dziś pojawią się jakieś interpretacje? 
;))








czwartek, 3 kwietnia 2014

Wyobraźcie sobie...


... ciepły letni dzień. Słońce już nisko, a wszystko w nim nabiera złotej barwy, delikatny ciepły wiatr, szum morza, ciepły piasek i fale z białą pianką....

Takie letnie skojarzenia zawsze mam jak patrzę na tak poszkliwioną ceramikę. Lubię tę kombinację szkliw.

Ale na takie miłe okoliczności trzeba jeszcze trochę poczekać .... na razie marzę o porządnej, kwitnącej wiośnie a na Zimnej i Wilgotnej Północy zrobiło się znów zimno i zieleń jeszcze nie szaleje.




Kilka zbliżeń na szczegóły:






na zdjęciu poniżej tył naszyjnika.


a tak prezentuje się "na szyi" 


:)

niedziela, 16 marca 2014

Emerald


Emerald to odmiana berylu. Tak piszą w encyklopediach różnych. 
Nazwa ta kojarzy mi się jednak bardziej z nazwą barwnika którego używałam na "studiach" na zajęciach z technik malarskich. Kolor soczysty, ciemny, zielony, jak malachit choć chyba chłodniejszy. 
Taki kolor ma własnie szkliwo na kawałku ceramiki który ostatnio oprawiłam w koraliki.
Tym razem - jak rzadko - zrobiłam coś na własny użytek.
Długi sznur koralikowy już mam od dawna, nosiłam na nim inny kawałek ceramiki ale wciąż nie byłam zadowolona z kolorystyki. Teraz jest o wiele lepiej. 


Jako że nie zawsze pasuje długi naszyjnik, dorobiłam takie sprytne "szelki" za pomocą których z długiego naszyjnika robię krótki.





A tył wygląda tak: