sobota, 15 lipca 2017

Na kolorowej łące


Miałam całkiem inny plan. Ale plany trzeba czasem skorygować.
Planowałam wpis na wczoraj. Planowałam zdjęcia "na niebiesko". Planowałam innego grzybka.
W planie rezerwowym były kocie obrazki.
A tu zdjęcia paskudne zrobiłam, potem utknęłam w pracowni do późnego wieczora.

Nowy plan narodził się gdy zasypiałam. 
Też lekko został skorygowany, 
Trzeba być elastycznym ;)

Nowy grzybek ma wzrostu około 3,5 cm i podobną średnicę kapelusza. Ma grubsze blaszki niż poprzednicy - wymyśliłam sobie nowy sposób robienia blaszek i teraz grzyby są bardziej zróżnicowane. Jak zobaczycie wkrótce bardzo mnie bawiło to różnicowanie. 





:)

czwartek, 13 lipca 2017

Miodowa rodzina


To dopiero trzeci wpis z grzybkami z tegorocznej letniej serii a na swoją kolej czeka już kilkanaście kolejnych a jeszcze kilka zaraz wyląduje w piecu by nabrać kolorów. 
Nie wspomnę o tematach niegrzybowych.
Nie nadążam. A mam ochotę podzielić się wszystkimi natychmiast bo mnie cieszą. Nie mam takiej możliwości choćby dlatego że muszę im zdjęcia zrobić, obrobić, przygotować itp.


Zatem po kolei, pojedynczo. Choć czasami w grupach rodzinnych.
Tak jak dziś. Grupa niewielka, miodowa z maleńkimi zielonymi akcentami na kapeluszach.
Wzrost ok 3,5 cm i bardzo zbliżona średnica całej rodziny.







:)

środa, 12 lipca 2017

Młody, zielony.


Urósł na resztkach pnia. Jeszcze kapelusz nie rozwinął się do końca, jeszcze zielony. Z czasem kapelusz stanie się złoty taki jaki już jest na brzegach.

Dla kolejnego grzybka, niewielkiego zielonego "zbudowałam" na szybko las, z przeciętej gałęzi śliwy, kilku gałązek gruszy, fragmentu kory brzozy, kawałka suchego mchu i kwiatów pietruszki. Dobrze udają leśny zakątek?
Właściwie tylko słońce jest tu prawdziwe ;)


A tak ten niewielki grzybek (5 cm wzrostu) wygląda bez leśnego umajenia.




:)


poniedziałek, 10 lipca 2017

Niemuchomor


Właśnie pada deszcz. Miała być potężna burza, ale na razie wygląda że tylko straszyło. Pomrukuje tylko trochę.
A gdy pada rosną grzyby.
Na przykład takie niemuchomory. 
Kropek nie ma, nie może być muchomorem ;)

Tak naprawdę to pewnie wiecie, że ten grzybek urósł w moich rękach a dojrzewał w piecu. 
A dziś zamieszkał przez chwilę w mchu, deszcz zrobiłam mu sama, w domu, przed południem.
Ot taki mały oszust ;)



A tak wygląda gdy przestaje udawać że rośnie. Dziurka w ogonku ułatwia ustabilizowanie grzybka jeśli mamy chęć posadzić go np w doniczce. 




I jak widać jest niewielkim grzybkiem. 
Wzrost - 5,5 cm.



:)


niedziela, 9 lipca 2017

Kilka obrazków


Wygląda na to że dawno na blogu nic się nie działo. Ale dzieje się u mnie, dużo się dzieje, widać to Facebooku, na Instagramie. Siedzę w pracowni, lepię, maluję. Wczoraj wieczorem w końcu wypakowałam pierwszy kolorowy wypał więc mogę coś dokończonego pokazać.
Na pierwszy ogień cztery niewielkie, ceramiczne obrazki z kotami.

Kot w czerwono-żółtym swetrze.



Dzieciak z mamą dopytujący się czy też będzie miał łatki jak dorośnie.



Panna w koszuli w kwiatki.



I kot tak zakochany, że aż to po nim widać.


 

Wkrótce więcej.
Niechże ja tylko fotki jakieś zrobię.
:)

wtorek, 6 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Labrador.


Przyszła pora na ostatni obrazek z serii. 
Dziś mam dla Was labka.
Czyli ciasteczka, ciasteczka, miłość, radość, masz coś do jedzenia? ;)
Mam takiego "braciszka" więc wiem o czym mówię.




Ciekawa jestem jak odbieracie te kolorowe obrazki.
Bardziej podoba się Wam kolor?
Czy może wersje rysowane tylko czernią?


:)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Kot.


Wczoraj pisałam, że powstał nie jeden kolorowy obrazek, obiecywałam że dziś pokażę kolejny i jak obiecałam tak jest.
Pora na kota co patrzy. Tak patrzy, że sama nie wiem czego chce ;))






A na jutro planowany jest kolejny, już ostatni w tej serii zwierzak.

niedziela, 4 czerwca 2017

Kolorowa seria biblioteczna. Jamnik.


Przez te wszystkie kolory za oknem, przez to słońce, piękną wiosnę nabrałam chęci na wyciągnięcie z pudełka akwareli. 
Zmiksowałam rysunki z farbami i w efekcie mam trzy obrazki. Trzy zwierzaki w bibliotece obowiązkowo w swetrach.
Na pierwszy ogień jamnik. 




Jeśli ciekawi jesteście kogo jeszcze zmalowałam zaglądajcie jutro, pojutrze :)